1

Temat: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Dyrektor obmyślił, a Minister, zmieniając po raz kolejny statut Biblioteki Narodowej, zatwierdził (Dziennik Urzędowy MKiDN, 21.01.2012) kolejną jej „reorganizację”.
Ze struktury BN zniknęło kilka zbędnych zakładów, m.in. Statystyki wydawnictw, Opracowania rzeczowego, Międzynarodowych numerów wydawnictw. Po publikacji nowego statutu kierownicy zlikwidowanych zakładów zostali o tym z całą łaskawością powiadomieni  i zapewnieni, że dla ich pracowników jakaś praca się znajdzie, nie tu, to gdzie indziej, a zadania zapewne gdzieś będą realizowane, ale jeszcze za wcześnie o tym mówić...

Pełne uznanie dla Dyrekcji BN! – coraz to bardziej kreatywne zarządzanie daje wymierne efekty: strach o jutro i brak identyfikacji z instytucją i jej zadaniami jak wiadomo sprzyjają dobrej pracy i współpracy, atmosfera podejrzliwości wzmaga czujność rewolucyjną i wyostrza umysł, a dzięki rosnącej liczbie zwolnień chorobowych spada zużycie prądu, wody i papieru toaletowego. Fachowcy od zarządzania, uczcie się! 

Tylko czemu z tylu innych bibliotek otrzymujemy wyrazy współczucia?

2

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Z bardziej ogólnych rzeczy niepokoją mnie nowo zdefiniowane zadania biblioteki: kulturalne, naukowe i edukacyjne. Zniknęły biblioteczne, bibliograficzne, instruktorskie, konserwatorskie. Tak szerokie zdefiniowanie celów pozwala, moim zdaniem, na ich dowolną interpretację. Idzie to z duchem czasu i bardzo kojarzy mi się z

3

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Za to określono w nowym statucie liczbę zastępców dyrektora... Myślę, że nie bez powodu... Ta wzrastająca liczba wzbudza pewną niechęć w konfrontacji ze zmniejszającą się ogólnie ilością etatów w BN...
A co do określenia celów działalności - jak tak dalej pójdzie, to w zasadzie opieka nad zbiorami BN będzie już tylko zbędnym balastem, generującym jedynie koszty utrzymania tej wyjątkowej biblioteki...
Nie odmawiając Bibliotece Narodowej prawa do działań zwiększających zainteresowanie kulturą wysoką i czytelnictwem, sądzę, że głównym zadaniem BN powinna być ochrona zachowanych obiektów dla przyszłych badaczy i interpretatorów...
Promowanie czytelnictwa to zadanie regionalnych bibliotek, nie ma znaczenia - miejskich, w małych miasteczkach czy wsiach...
BN z założenia jest jednostką wyjątkową, dbającą o zachowanie zabytków piśmiennictwa i kultury narodowej...
Nazwa Biblioteka Narodowa zobowiązuje..!

Ostatnio edytowany przez pstr-a (2013-01-25 22:00:36)

4

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Coś mnie niepokoi... widzę w tym wątku forum "ilość postów 3" - a widzę tylko dwa posty...  Nie widzę również tego trzeciego na liście "oczekujących"...
Co to znaczy..?

5

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

oj tam, likwidacje Zakładów  likwidacjami, ale za to powstał nowy zakład: Zakład Informacji Niejawnej  lol 
ciekawe, jakie ma zadania...  big_smile

6

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

[Zakład Informacji Niejawnych – freudowska pomyłka?
Czekamy na Zakład Opracowania Błyskawicznego, Oddział Inwestycji i Remontów Zimowych i Zespół zadaniowy ds. Corpus delicti…

Żarty żartami, ale:
Co czuje siedemdziesiąt osób, których zakłady od kilku dni nie istnieją? Strach, bo wiedzą, ile obietnic bez pokrycia słyszeliśmy przez te ostatnie lata. 
Co czują kierownicy tych zakładów? Też strach. I dodatkowo wstyd przed pracownikami, że nic dla nich nie mogą zrobić.
Co czują kobiety, które kończą 60 lat i są wypychane na marną emeryturę? 
Co czują ci, który są odsuwani od swoich zadań i jak meble przestawiani z kąta w kąt, niezależnie od wiedzy, doświadczenia i planów zawodowych?
I w końcu – co czuje sprawca tego wszystkiego, pracownik uniwersytetu, którego zadaniem jest 'kształtowanie postaw w duchu wartości ogólnoludzkich, chrześcijańskich, obywatelskich...'?

7

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Sprawca czuje zadowolenie... Zrealizował plany...
Co czują inni - a, to ich zmartwienie...

8

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Podobno Minister otrzymał 'obelżywe' pismo od pracowników Naszej? No naprawdę brakuje słów..

Czasem aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza
dla naszego klubu prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu 'Tęcza'
Ciągle pracuje
Wszystkiego przypilnuje
i jeszcze inni, niektórzy wtykają mu szpilki
To nie ludzie - to wilki!

To mówimy my Jarząbki.
Dziś kolegium Naszej. Odśpiewajmy choćby w duchu Łu-bu-du-bu, Łu-bu-du-bu...

9

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Swoją drogą, analizując to pismo (krąży 'po bibliotece' od pewnego czasu), to nie ma w nim niczego, co nie byłoby prawdą o funkcjonowaniu BN. A że znalazły się tam dodatkowo opinie o motywach postępowania i charakterze Dyrektora (notabene dość nadwyrężające wizerunek), to inna sprawa. Pewnie mógł poczuć się urażony. No i to, że ktoś się ośmielił!

Ciekawe co na to wszystko osoby i gremia wymienione jako kolejni adresaci?

Ostatnio edytowany przez Neutrum (2013-01-30 17:50:59)

10

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona? Mam wrażenie, że jest ona obecnie Biedronką polskiego bibliotekarstwa. Wiele osób pamięta jak niegdyś traktowano pracowników w sklepach sieci Biedronka - wyzysk, pogarda dla człowieka. To samo dzieje się teraz w Bibliotece Naszej ulubionej - w 21 wieku, w jednej z najważniejszych instytucji kultury w Polsce. Czy naprawdę napisano te wszystkie książki o nowoczesnych metodach zarządzania? W tej instytucji nikt z jej 'zarządców' ich nie czytał

Ostatnio edytowany przez Dublinczyk (2013-01-30 23:29:48)

11

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Niestety po ostatnich postach widzę, że nadal ucina posty po cudzysłowie. Proszę pamiętać i stosować 'pojedyncze'  cudzysłowy. Miałem wrażenie, że po przenosinach na nowy serwer ten efekt zniknął, ale niestety to jakaś stała cecha oprogramowania tego forum.

Aleksander Radwański
Ossolineum i EBIB

12

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Czy ktoś mógłby przytoczyć treść listu w całości? Z góry dziękuje.

13

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

A propo Biblioteki Narodowej, czy na pewno wzorcowa dla bibliotekarzy praktyków? Weźmy opis bibliograficzny dla książek takiego autora jak Alan Glynn. Wytłuściłam hasło przedmiotowe. Dodam, że na książce pisze, że jest to autor irlandzki, podobnie w Internecie można znaleźć te informacje. W Bibliotece Narodowej raz irlandzki, a raz amerykański.

Opis pierwszy:
Autor     Glynn, Alan (1960- ).
Tytuł     Dawka geniuszu / Alan Glynn ; przekł. Tomasz Wilusz.
Adres wydawniczy     Warszawa :

14

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Ania napisał/a:

A propo Biblioteki Narodowej, czy na pewno wzorcowa dla bibliotekarzy praktyków? Weźmy opis bibliograficzny dla książek takiego autora jak Alan Glynn. Wytłuściłam hasło przedmiotowe. Dodam, że na książce pisze, że jest to autor irlandzki, podobnie w Internecie można znaleźć te informacje. W Bibliotece Narodowej raz irlandzki, a raz amerykański.

Opis pierwszy:
Autor     Glynn, Alan (1960- ).
Tytuł     Dawka geniuszu / Alan Glynn ; przekł. Tomasz Wilusz.
Adres wydawniczy     Warszawa :

Chyba ucięło. Proszę spróbować jeszcze raz bez cudzysłowu - można użyć apostrofu (')

Aleksander Radwański
Ossolineum i EBIB

15

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

mam nadzieję, że usunęłam cudzysłów...

A propo Biblioteki Narodowej, czy na pewno wzorcowa dla bibliotekarzy praktyków? Weźmy opis bibliograficzny dla książek takiego autora jak Alan Glynn. Wytłuściłam hasło przedmiotowe. Dodam, że na książce pisze, że jest to autor irlandzki, podobnie w Internecie można znaleźć te informacje. W Bibliotece Narodowej raz irlandzki, a raz amerykański.

Opis pierwszy:
Autor     Glynn, Alan (1960- ).
Tytuł     Dawka geniuszu / Alan Glynn ; przekł. Tomasz Wilusz.
Adres wydawniczy     Warszawa : Amber, 2003.
   
LOKALIZACJA     SYGNATURA     UWAGA     STATUS
MAG KS      II 2.516.582         
MAG KS      II 2.174.677 A         
Opis fizyczny     285, [3] s. ; 21 cm.
Wariant tytułu     Tyt. oryg.: Dark fields
Uwagi     Tyt. oryg.: The dark fields 2001.
Hasło przedmiotowe     Powieść amerykańska -- 21 w.
Hasło dodatkowe     Wilusz, Tomasz. Tł.
    Wydawnictwo Amber.
ISBN     8324102191
Nr bibliografii narodowej     PB 16237/2003

Opis drugi:
Autor     Glynn, Alan (1960- ).
Tytuł     Dawka geniuszu / Alan Glynn ; przekł. Tomasz Wilusz.
Adres wydawniczy     Warszawa : Wydawnictwo Amber, 2009.
Wydanie     Wyd. 2.
   
LOKALIZACJA     SYGNATURA     UWAGA     STATUS
MAG KS      II 2.711.263         
MAG KS      II 2.403.122 A         
Opis fizyczny     286, [2] s. ; 21 cm.
Wariant tytułu     Tyt. oryg.: Dark fields
Uwagi     Tyt. oryg.: The dark fields 2002.
Hasło przedmiotowe     Powieść irlandzka -- 21 w.
Hasło dodatkowe     Wilusz, Tomasz. Tł.
    Wydawnictwo Amber.
ISBN     9788324134021
UKD     821.111(417)-3
Nr bibliografii narodowej     PB 12532/2010

To tylko jeden z takich cudów. No cóż pobierając opisy trzeba je dodatkowo dokładnie sprawdzać, nie można ślepo ufać, że charakterystyka rzeczowa jest poprawna; narodowość autora lepiej jeszcze samemu sprawdzić w wiarygodnych źródłach... Dodam, że zauważam te błędy od dwóch lat. Zareagowałam i napisałam do Biblioteki Narodowej, kiedy zauważyłam iż powieść  Doris Lessing widniała z klasyfikacją 821.162.1-3 jako POWIEŚĆ POLSKA. Na szczęście już to poprawiono... Mam nadzieję, że zostaną poprawione i inne błędy. Wiem, mylić się rzecz ludzka..., ale to jest błąd, którego można było uniknąć.

16

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Wskazany opis przedmiotowy został poprawiony.
Jeżeli mają Państwo pytania i uwagi dotyczące opisu przedmiotowego serdecznie zapraszamy do bezpośredniego kontaktu z Pracownią JHP BN, bądź do odwiedzenia bloga Fabryka Języka.

Z pozdrowieniami,

Kacper Trzaska.

17

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Pani Aniu, proszę się nie dziwić. To co Pani obserwuje, to skutki likwidacji korekty opracowania.

18

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Neutrum napisał/a:

Ciekawe co na to wszystko osoby i gremia wymienione jako kolejni adresaci?

Oby potraktowały ten list poważnie, jako wołanie o pomoc - pracowników chorującej, źle zarządzanej instytucji. Przy dosyć skutecznie budowanych pozorach zdrowia (PR). Cierpią pracownicy, cierpi sama instytucja.
W atmosferze zastraszenia, niepewności powoli zapominamy o normalności. Część z nas wchodzi w role bezradnych, zalęknionych ofiar, część przechodzi na pozycje cynicznych obserwatorów 'sceny'. Ale, na szczęście (czego dowodem to forum oraz 'słynny' już list), pojawia się wołanie o pomoc, o dostrzeżenie problemu i reakcję odpowiednich władz.
Ciekawe, jaki procent (promil?) pracowników BN obecnie dobrze czuje się w pracy (o czerpaniu z niej radości nie wspominając) i jest w stanie w pełni się w nią zaangażować?

19

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Z kalendarium ‘reorganizacji’ Biblioteki Naszej – przykłady wybrane na chybił trafił z obfitej dokumentacji:

2007 – Zakład Międzynarodowych Znormalizowanych Numerów Wydawnictw zlikwidowany, w  Instytucie Bibliograficznym powstają dwie pracownie: ISBN i  ISSN
2010 – obie pracownie wyjęte z Instytutu, Zakład Międzynarodowych Znormalizowanych Numerów Wydawnictw ponownie powołany,.
2013 – zakład ponownie zlikwidowany, Pracownia ISBN podobno ma się znaleźć w Zakładzie Książki, a ISSN w Zakładzie Czasopism
???

i z innej beczki:

2007 – Zakład Przewodnika Bibliograficznego (czyli opracowujący bibliografię narodową książek) zlikwidowany. Zadania i pracownicy rozparcelowani do Zakładu Książki, Zakładu Opracowania Rzeczowego, resztka w  Instytucie Bibliograficznym jako Redakcja PB.
2011 – powołany zespół ds. opracowania egzemplarza obowiązkowego książek (=Przewodnik Bibliograficzny, choć nie cały….), nabór ochotników na katalogerów - kustoszy drogą konkursu (czyli 15 minutowej rozmowy). Rzucone światu wyzwanie: słynna już idea 24-godzinnego opracowania.
2012 – redakcja Przewodnika Bibliograficznego wyjęta z Instytutu Bibliograficznego, trafia do ww zespołu zadaniowego
2013 – Zakład Książki przejmuje w całości opracowanie bibliografii czyli zadanie ww zespołu zadaniowego. Kierowniczka przerzucona do Instytutu Bibliograficznego, konkurs na nowego kierownika, do udziału w konkursie namawia się kierowniczkę zakładu zlikwidowanego w 2007 roku
????

I tak się to kręci… I za każdym razem nowe frazesy, nowe umowy, zakresy, zarządzenia, papiery, protokoły, pieczątki, komisje zdawczo-odbiorcze, korekty planu, pisma, pisemka, spisy mebli, komputerów i czajników, przeprowadzki.
I w takich warunkach oczekuje się ‘sukcesów’ (?), rekordów i wysokiej jakości pracy.

Pałac Kultury znamy jako sen pijanego cukiernika. Czyim snem jest Biblioteka Nasza? roll

20

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Dublinczyk napisał/a:

Pani Aniu, proszę się nie dziwić. To co Pani obserwuje, to skutki likwidacji korekty opracowania.

To stwierdzenie jest niesprawiedliwe i krzywdzące.  Proszę porozmawiać z przedstawicielami Zakładu Książki, Pracowni KHW i JHP i innych zakładów, którzy codziennie dbają o to, aby jakość danych była jak najlepsza. Nie ma ludzi idealnych i baz idealnych.

Przykro jest też czytać jak pracownicy BN w innych postach szkalują własną instytucję ukryci pod anonimowymi kontami. Szkoda, że brakuje wam cywilnej odwagi, aby przedstawić się.

Jakub Kalinowski
IB BN

21

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Na stronie Ministerstwa Kultury jest list osoby podpisanej "Mordka", do ministra kultury. Odpowiedział, że sprawa jest przedmiotem "głębokiej analizy", żeby uniknąć pochopnych decyzji. I tak analizuje ja od 2008 roku, kiedy na list odpowiedział

Ostatnio edytowany przez Stefan Kubów (2013-02-03 18:03:02)

22

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Jakub Kalinowski napisał/a:

Przykro jest też czytać jak pracownicy BN w innych postach szkalują własną instytucję ukryci pod anonimowymi kontami. Szkoda, że brakuje wam cywilnej odwagi, aby przedstawić się.

Jakub Kalinowski
IB BN

Pana idealizm jest godny podziwu. Ale naiwność zadziwiająca.
Niech Pan popyta starszych kolegów, czym się dziś w tej instytucji kończy otwarta krytyka. Ba, nawet nie krytyka, ale posiadanie innego niż Góra zdania. Zresztą chyba ma Pan przykłady tuż obok  – koleżanki usunięte z IB?

Owszem, bywały takie czasy kiedy Dyrekcja spotykała się z pracownikami (w wynajętej sali, bo własnej jeszcze nie mieliśmy), wysłuchiwała postulatów i  krytyki i odpowiadała na pytania. Bez pogardliwych komentarzy i bez żadnych przykrych konsekwencji. To było – co za ironia!  mad  – w czasach PRL-u…

Dziś już niestety wiemy, że zderzenie z naszą Władzą jest bolesne. A mamy rodziny, dzieci, kredyty, rodziców wymagających opieki… I dlatego pewnie nikt nie uniesie się honorem, żeby pod własnym nazwiskiem pójść na gilotynę. 
I jeszcze jedno. Chyba nie rozróżnia Pan dwóch rzeczy: szkalowania instytucji i niezgody na wprowadzone w niej porządki, których skutkiem jest nie tylko fatalna atmosfera pracy, ale i dramatyczny spadek znaczenia w środowisku bibliotekarskim.

23

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

a gdyby tak w Bibliotece Naszej przeprowadzić badania statysfakcji pracowników:

'Badania satysfakcji pracowników dostarczają unikalnych informacji na temat odbioru działań organizacji, spójności i realności jej planów. Często spojrzenie szeregowych pracowników może pełnić rolę zimnego prysznica dla zarządu, który pochłonięty realizacją planów strategicznych, dalekosiężnym działaniem, może całkowicie stracić z oczu szczegóły widoczne wyłącznie na poziomie operacyjnym, które jednak mają wpływ na realność działań

Korzyści wynikające z badania satysfakcji pracowników:

    mogą wskazać atuty organizacji, które są przez jej decydentów niezauważane lub niedoceniane;
    ułatwiają przeprowadzenie diagnozy silnych i słabych stron organizacji, co jest nieocenione przy układaniu planów strategicznych;
    informacje o poziomie satysfakcji, postawach i opiniach załogi są niezbędnym źródłem decyzji zarządczych;
    mogą pomóc w zrozumieniu motywacji pracowników, określić, które działania podejmowane przez kierownictwo organizacji mają wpływ na postępowanie pracowników;
    są znakomitym miernikiem ostrzegawczym;
    dzięki nim można w odpowiednim czasie wprowadzić działania korygujące i opracować plany ratunkowe;
    już sam fakt przeprowadzania badań, pytania pracowników o opinię może sprawić, że poczują się oni docenieni, bardziej związani z organizacją;
    badania te mogą spowodować, że pracownicy zaczną myśleć o problemach organizacji, jak o własnych i będą  starać się generować pomysły usprawnień.'

ech... marzenia...

24

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Carco napisał/a:
Jakub Kalinowski napisał/a:

Przykro jest też czytać jak pracownicy BN w innych postach szkalują własną instytucję ukryci pod anonimowymi kontami. Szkoda, że brakuje wam cywilnej odwagi, aby przedstawić się.

Jakub Kalinowski
IB BN

Pana idealizm jest godny podziwu. Ale naiwność zadziwiająca.
Niech Pan popyta starszych kolegów, czym się dziś w tej instytucji kończy otwarta krytyka. Ba, nawet nie krytyka, ale posiadanie innego niż Góra zdania. Zresztą chyba ma Pan przykłady tuż obok  – koleżanki usunięte z IB?

Owszem, bywały takie czasy kiedy Dyrekcja spotykała się z pracownikami (w wynajętej sali, bo własnej jeszcze nie mieliśmy), wysłuchiwała postulatów i  krytyki i odpowiadała na pytania. Bez pogardliwych komentarzy i bez żadnych przykrych konsekwencji. To było – co za ironia!  mad  – w czasach PRL-u…

Dziś już niestety wiemy, że zderzenie z naszą Władzą jest bolesne. A mamy rodziny, dzieci, kredyty, rodziców wymagających opieki… I dlatego pewnie nikt nie uniesie się honorem, żeby pod własnym nazwiskiem pójść na gilotynę. 
I jeszcze jedno. Chyba nie rozróżnia Pan dwóch rzeczy: szkalowania instytucji i niezgody na wprowadzone w niej porządki, których skutkiem jest nie tylko fatalna atmosfera pracy, ale i dramatyczny spadek znaczenia w środowisku bibliotekarskim.

idealizm..??? Zwyczajna prawda. Jeśli czytam na forum o braku korekty to trafia człowieka szlag jasny. Kataloguję trochę dla praktyki w Zakładzie Książki i zauważyłem co najmniej 2 stopniową korektę, na poziomie opisu formalnego i rzeczowego. Dodatkowo każde hasło wzorcowe formalne i przedmiotowe codziennie jest kontrolowane przez pracownie KHW i JHP.  Wysyłane są uwagi do zakładów i ekgzekwowane ich zastosowanie. Jak można nie zauważać ciężkiej pracy swoich koleżanek i kolegów?

A sprawa otwartej krytyki.... ona ma też swoje granice formy i zakresu, ale nie jest to miejsce na tego typu dyskusje.

Jakub Kalinowski
IB BN

25

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Carco napisał/a:
Jakub Kalinowski napisał/a:

Przykro jest też czytać jak pracownicy BN w innych postach szkalują własną instytucję ukryci pod anonimowymi kontami. Szkoda, że brakuje wam cywilnej odwagi, aby przedstawić się.

Jakub Kalinowski
IB BN

Pana idealizm jest godny podziwu. Ale naiwność zadziwiająca.
Niech Pan popyta starszych kolegów, czym się dziś w tej instytucji kończy otwarta krytyka. Ba, nawet nie krytyka, ale posiadanie innego niż Góra zdania. Zresztą chyba ma Pan przykłady tuż obok  – koleżanki usunięte z IB?

Owszem, bywały takie czasy kiedy Dyrekcja spotykała się z pracownikami (w wynajętej sali, bo własnej jeszcze nie mieliśmy), wysłuchiwała postulatów i  krytyki i odpowiadała na pytania. Bez pogardliwych komentarzy i bez żadnych przykrych konsekwencji. To było – co za ironia!  mad  – w czasach PRL-u…

Dziś już niestety wiemy, że zderzenie z naszą Władzą jest bolesne. A mamy rodziny, dzieci, kredyty, rodziców wymagających opieki… I dlatego pewnie nikt nie uniesie się honorem, żeby pod własnym nazwiskiem pójść na gilotynę. 
I jeszcze jedno. Chyba nie rozróżnia Pan dwóch rzeczy: szkalowania instytucji i niezgody na wprowadzone w niej porządki, których skutkiem jest nie tylko fatalna atmosfera pracy, ale i dramatyczny spadek znaczenia w środowisku bibliotekarskim.

Trochę podobnie jest w Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Dyskusja o sytuacji w niej toczy się - od 5 lat! - na forum "Gazeta.pl". Oczywiście wpisy są anonimowe. Czytelnym  nickiem podpisuje się tylko jeden z byłych pracowników. Wyrzuconych wraz z 21 innymi osobami, które miały czelność zabierać głos w sprawie biblioteki, inny niż pożądany przez dyrekcję.

Ostatnio edytowany przez Stefan Kubów (2013-02-03 22:34:30)