51

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Szanowni Panowie Carco i Dublinczyku,

Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Pracuję w BN od 2007r., przez rok na umowę o dzieło, później już na umowy o pracę. W porównaniu z innymi osobami na tym forum jest to na pewno krótki staż. O historii Biblioteki czytam ze względu na swoje naukowe zainteresowania i w sprawozdaniach, które zachowały się w zakładowym archiwum można znaleźć ostre skargi i wzajemne donosy pracowników, stąd mój wniosek, że i kiedyś ta atmosfera nie była najlepsza. Przyszedłem do tej instytucji mając lat 24, jako młokos, idealista, pełen ideałów i pozytywnej energii. Po dwóch i pół roku pracy byłem znerwicowany, sfrustrowany i załamany. Przy ogromnej sympatii i szacunku dla wiedzy, pracowitości i skrupulatności mojej ówczesnej Kierowniczki, p. Joasi Potęgi, nie potrafiliśmy znaleźć wspólnego języka w sprawach służbowych. Poszukałem więc innego zajęcia i odszedłem na półroczny urlop bezpłatny. Jest jednak jakiś dziwny magnetyzm w tej instytucji, gdyż pomimo innych propozycji pracy (m.in. w łazienkach królewskich czy tvn), postanowiłem do BN wrócić, oczywiście na zupełnie inne stanowisko, ale z pensją, która do tej pory wynosi 1750 zł. na rękę. Też obawiam się, że przy najbliższej restrukturyzacji mogę stracić i to, bo od pół roku co chwilę ktoś z moich znajomych z przedziału wiekowego 27-30lat traci pracę lub jest zmuszany do zmiany warunków zatrudnienia. Dotyka to ludzi wykształconych, architektów wnętrz, agentów nieruchomości, chemików, historyków i tłumaczy zatrudnionych wcześniej w firmach prywatnych i publicznych w tym także instytutach naukowych. Podałem też przykład UKSW, które szukając oszczędności zamyka ‘najmniejsze’ kierunku studiów. Niestety kryzys jest zjawiskiem powszechnym i dotyka BN. W przypadku zwolnień w Instytucie Bib. nikt nie twierdził, że instytucja pozbywa się złych pracowników. Potrzebne są oszczędności, bo ministerstwo pieniędzy nie posiada, a szukanie mecenasów to wołanie na  puszczy. Pozyskiwanie własnych źródeł dochodów też jest trudne, bo np. na magazynowcu można byłoby wybudować fantastyczną ściankę wspinaczkową, ale nie zgodzi się na to Fijałkowski. Inną sprawą jest wymiana pokoleniowa o czym pisała Smerfetka. Rozumiem zdanie starszych pracowników, którzy całe życie spędzili w BN i teraz wysyła się ich na emerytury, ale proszę też pomyśleć o młodych ludziach, którzy studiowali, często kończyli kilka kierunków, biegali na staże, praktyki, uczyli się dodatkowo języków i teraz nie mogą znaleźć pracy, czują się społecznie niepotrzebni i oszukani, nie mogą się realizować i cała czas są finansowo zależni od swoich rodziców.
BN to tak duża instytucja, że można w niej odnaleźć wszystkie współczesne problemy gospodarcze i społeczne. Oby tylko to forum nie stało się polskim parlamentem, w którym toczy się kłótnie o błahostki i wzajemnie obraża, zamiast dyskutować co zrobić aby było lepiej.

Serdecznie pozdrawiam,
Maciej Szablewski

52

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Jakub Kalinowski napisał/a:
Maciej Szablewski napisał/a:

Panie Jakubie, myślę, że przegrywa przede wszystkim ze sportem. Współcześni odpowiednicy Krasińskich, Zamojskich czy Przeździeckich wolą sponsorować kluby sportowe zamiast wspierać (nie mówię już o zakładaniu własnych) biblioteki czy muzea. Niestety w nauce również brakuje pieniędzy. Uczelnia na której jako doktorant prowadzę zajęcia (UKSW) z powodów finansowych zamyka specjalistyczne kierunki takie jak np. muzeologia. Proszę sobie wyobrazić rozczarowanie studentów, którzy po pierwszym semestrze pierwszego roku dowiadują się nagle, że muszą zmieniać kierunek np. na historię sztuki. Niestety gdy jest kryzys to tnie się wydatki na kulturę i naukę.

Zgadzam się z Panem, zrobiłem takie duże uogólnienie jak 'popkultura' świadomie, bo i w tym sporcie chodzi tylko o show.
Prywatny mecenat to jeszcze inna para kaloszy, ale ta sama przyczyna - prymitywizacja społeczeństwa.
Polskie 'elity' biznesowe to albo uwłaszczona esbecja, albo cwaniaczki z ZSLowskim rodowodem. Czy takie elity mogą mieć chęć sponsorowania kultury?

A co do UKSW to podam tylko jeden przykład sprzed kilku lat, odejścia tej uczelni od ideałów.
28 maja, rocznica śmierci Stefana Kardynała Wyszyńskiego i Święto Uczelni, są oficjalne obchody, jest koncert Chóru UKSW i.... prawie nikogo nie ma bo ..... Ksiądz Rektor zorganizował dla katolickiej młodzieży koncert rockowy i było 5000 l. piwa  za darmo dla każdego (czy ileś tam juz nie pamiętam). WOW No to Szczęść Wam Boże Księże Rektorze.

Panie Jakubie, gdyby była taka opcja to klinkąłbym, że to lubię wink

53

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

`Polskie 'elity' biznesowe to albo uwłaszczona esbecja, albo cwaniaczki z ZSLowskim rodowodem. Czy takie elity mogą mieć chęć sponsorowania kultury?` - napisał m.in. Pan Jakub  Kalinowski. Mój Boże! To już chyba przejaw wściekłej piany bezmyślności i nienawiści do  ludzi biznesu, za to, że robią biznes, rozwijają gospodarkę, płacą podatki, że w ten sposób finansują BN, że Pan Kalinowski otrzymuje comiesięczne pobory... Czy naprawdę trzeba być aż tak bardzo ślepym, żeby setki tysięcy prywatnych przedsiębiorców postrzegać w ten sposób? Panu Kalinowskiemu przydałaby się jakaś porządna lektura. Cytowane `odkrycie` Pana Kalinowskiego całkowicie zniechęca mnie do czytania jego wypowiedzi.

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Jan Wołosz napisał/a:

`Polskie 'elity' biznesowe to albo uwłaszczona esbecja, albo cwaniaczki z ZSLowskim rodowodem. Czy takie elity mogą mieć chęć sponsorowania kultury?` - napisał m.in. Pan Jakub  Kalinowski. Mój Boże! To już chyba przejaw wściekłej piany bezmyślności i nienawiści do  ludzi biznesu, za to, że robią biznes, rozwijają gospodarkę, płacą podatki, że w ten sposób finansują BN, że Pan Kalinowski otrzymuje comiesięczne pobory... Czy naprawdę trzeba być aż tak bardzo ślepym, żeby setki tysięcy prywatnych przedsiębiorców postrzegać w ten sposób? Panu Kalinowskiemu przydałaby się jakaś porządna lektura. Cytowane `odkrycie` Pana Kalinowskiego całkowicie zniechęca mnie do czytania jego wypowiedzi.

Jest Pan w stanie wymienić jakąś dużą niekomercyjną inicjatywę sfinansowaną przez biznes na wzór dawnego mecenatu jaki sprawowała arystokracja? Proszę prześledzić też biografie czołowych biznesmenów z Polski, a poza tym duża z nich część sama deklaruje, że nie płaci podatków w Polsce.

Proszę mnie też nie obrażać, bo ja też płacę podatki od płacy w BN i jako prywatny przedsiębiorca. W Bibliotece pracuję z przyjemności. Przypominam też Panu, że to całe socjalistyczne Państwo w którym żyjemy utrzymuje drobny biznes i najmniej zarabiający pracownicy najemni. Proponuję Panu również zmianę lektury, bo ewidentnie ciągłe czytanie "Koszer Zeitung" nie wystarczy, aby wiedzieć co się dzieje w Polsce.

Jakub Kalinowski
Biblioteka Narodowa.
Instytut Bibliograficzny.

55

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Jakub Kalinowski napisał/a:

(...)
Proponuję Panu również zmianę lektury, bo ewidentnie ciągłe czytanie "Koszer Zeitung" nie wystarczy, aby wiedzieć co się dzieje w Polsce.

Szanowny Panie Kalinowski,
Tym 'Koszer Zeitung' to się Pan niestety sam zdyskwalifikował. A tak Pan nawoływał do merytorycznej dyskusji i.... taka kupa...
Teraz rozumiem, ile warta jest Pańska odwaga podpisywania się nazwiskiem  smile

Aleksander Radwański
Ossolineum i EBIB

56

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Maciej Szablewski napisał/a:

W przypadku zwolnień w Instytucie Bib. nikt nie twierdził, że instytucja pozbywa się złych pracowników. Potrzebne są oszczędności, bo ministerstwo pieniędzy nie posiada, a szukanie mecenasów to wołanie na  puszczy.

Póki co słyszeliśmy o zwolnieniach w Zakładzie Gromadzenia i likwidacji paru zakładów. Zdaje się, że jest Pan lepiej poinformowany w sprawach kadrowych niż członkowie Kolegium BN. Czy mamy rozumieć, że instytucja ma zamiar pozbyć się również jakichś ‘nie-złych’ pracowników ‘Instytutu Bib.’?

Pańskie zrozumienie konieczności oszczędzania jest wzruszające. Tylko jak się do tych oszczędności mają ogłoszenia o rekrutacji do ‘Korpusu Piśmiennictwa Polskiego’- od kierownika po młodszego bibliotekarza, do Zakładu Starych Druków, na kierownika Zakładu Książki, kierownika Zakładu Zbiorów Kartograficznych? Publiczne ogłoszenie oznacza, że instytucja zamierza zatrudnić osoby z zewnątrz. Albo przynajmniej dopuszcza taką możliwość. Więc są te etaty, czy ich nie ma? Są pieniądze, czy ich nie ma? Czy dopiero będą, kiedy zwolni się część obecnych pracowników? Czy to tylko dla pozoru, żeby wyglądało, że jesteśmy tacy transparentni?

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

olek napisał/a:
Jakub Kalinowski napisał/a:

(...)
Proponuję Panu również zmianę lektury, bo ewidentnie ciągłe czytanie "Koszer Zeitung" nie wystarczy, aby wiedzieć co się dzieje w Polsce.

Szanowny Panie Kalinowski,
Tym 'Koszer Zeitung' to się Pan niestety sam zdyskwalifikował. A tak Pan nawoływał do merytorycznej dyskusji i.... taka kupa...
Teraz rozumiem, ile warta jest Pańska odwaga podpisywania się nazwiskiem  smile


Pozwolę się z Panem nie zgodzić, ponieważ uwaga Pana Wołosza była nierzeczowa i miała charakter inwektywy... to i ja sobie też na taką nierzeczową pozwoliłem.

Dziwne, że reaguje Pan na mój post a na Pana Wołosza już nie, gdy pisał o pianie bezmyślności itd.

Jakub Kalinowski
Biblioteka Narodowa.
Instytut Bibliograficzny.

58

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Szanowany Panie Jakubie,

w wielu poruszonych w tym wątku kwestiach zgadzam się z Panem (w szczególności dotyczących UKSW) ale na tym forum pewne sformułowania nie powinny padać a już w szczególności w dyskusjach z ludźmi, którzy dla polskiego bibliotekarstwa zrobili więcej niż Pan i ja razem wzięci i spotęgowani.

Pisząc o braku mecenatu miałem na myśli ogólne zjawisko braku książkowego snobizmu, nawet takiego jak w czasach Cycerona, gdy książka była obowiązkowym elementem wystroju letnich rezydencji elit politycznych. Kwestie te znajdzie Pan w tym wywiadzie: http://www.krytykapolityczna.pl/artykul … 1481237582

Mamy kult

59

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Na sam temat nie mogę się wypowiadać, bo nie znam konkretów. Ale to, co napisali ponad tematem P. Smerfetka i P. Kalinowski, jest odrażające.

60

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Jakub Kalinowski napisał/a:

(...)
Dziwne, że reaguje Pan na mój post a na Pana Wołosza już nie, gdy pisał o pianie bezmyślności itd.

Szanowny Panie,

Nie jestem w stanie polemizować z Panem. Dla innych czytelników Forum wyjaśniam tylko, że jest pewna granica, która dla mnie przebiega pomiędzy ciężarem gatunkowym inwektywy 'bezmyślny' a ciężarem określenia 'koszer'. I tyle.
Proszę się też nie porównywać z Janem Wołoszem. To też inny ciężar gatunkowy  smile

Nie chciałbym rozbudowywać tego wątku, bo dyskusja jest o BN. Zwróciłem tylko uwagę, że jeśli chce Pan merytorycznie dyskutować to radzę unikać pewnych określeń.

Aleksander Radwański
Ossolineum i EBIB

61

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Szanowna Pani Messino,
o dokonanych jakiś czas temu zwolnieniach w IB była mowa nawet we wcześniejszych postach na tym forum.
Miło mi, że moja postawa chwyta Panią za serce. W kwestii rekrutacji umieszczanie ogłoszeń publicznych i wyłanianie zwycięzców drogą konkursów/rozmów kwalifikacyjnych jest dobrym rozwiązaniem od dawna stosowanym w innych instytucjach. Owszem, uważam że w tych zakładach wzmocnienia kadrowe są potrzebne, zwłaszcza gdy dotyczą wakatów na stanowiskach kierowniczych. Natomiast bez innych zakładów BN może się obejść. Przyznam szczerze, że ja dopiero rok temu dowiedziałem się, że istnieje Zakład Statystyk Wydawnictw.

62

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Wybaczcie Państwo wyrwało moją poprzednią wypowiedź z powodu zastosowania znaków wiadomych.

Mamy kult - mięśnia i zdrowia ale niestety nie połączony, tak jak w starożytnej Grecji, z kultem wiedzy i książki. W efekcie więcej flag wywieszamy podczas meczów reprezentacji piłkarskiej niż w święta narodowe. W takiej sytuacji biblioteki nie są atrakcyjne dla prywatnych darczyńców. Dopóki nie zmieni się pijar wokół książek, trudno będzie zmienić sytuację bibliotek. Tym bardziej, że dochodzi do tego jeszcze wiele innych problemów, ale zaszłości historyczno - polityczne akurat w tym przypadku, a już na pewno nie na tym forum, nie mają większego znaczenia.

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

olek napisał/a:

Nie chciałbym rozbudowywać tego wątku, bo dyskusja jest o BN. Zwróciłem tylko uwagę, że jeśli chce Pan merytorycznie dyskutować to radzę unikać pewnych określeń.

Przyznaję się do błędu, poniosły mnie nerwy. Przepraszam wszystkich za to niefortunne sformułowanie.
Jeśli można proszę o jego wykasowanie tego fragmentu.

Jakub Kalinowski
Biblioteka Narodowa.
Instytut Bibliograficzny.

64

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Jakub Kalinowski napisał/a:
olek napisał/a:

Nie chciałbym rozbudowywać tego wątku, bo dyskusja jest o BN. Zwróciłem tylko uwagę, że jeśli chce Pan merytorycznie dyskutować to radzę unikać pewnych określeń.

Przyznaję się do błędu, poniosły mnie nerwy. Przepraszam wszystkich za to niefortunne sformułowanie.
Jeśli można proszę o jego wykasowanie tego fragmentu.


Nic wielkiego się nie stało. Każdego trochę ponosi. Ważne żeby potem wrócić do głównego nurtu. Niech więc te posty zostaną na dowód, że ludzie kulturalni zawsze się mogą porozumieć  smile

Aleksander Radwański
Ossolineum i EBIB

65

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

czytam co bardziej zorientowani w temacie beenki piszą i powoli przestaję rozumieć co tam się dzieje??? hmm  kryzys, brak pieniędzy, oszczędności, zwolnienia pracowników, likwidacje zakładów, płacz i zgrzytanie zębów, a z drugiej strony: od groma ogłoszeń, wakatów, BN łaknie pracowników...
jak w pijanym widzie...
nic nie rozumiem, wytłumaczy ktoś mądry szarakowi bibliotecznemu??  yikes yikes

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

olek napisał/a:

Nic wielkiego się nie stało. Każdego trochę ponosi. Ważne żeby potem wrócić do głównego nurtu. Niech więc te posty zostaną na dowód, że ludzie kulturalni zawsze się mogą porozumieć  smile

Dobrze niech tak będzie wracam do tematu.

Poruszany był kilkakrotnie temat Korpusu Publikacji Polskich - jest na stronie głównej BN bardzo ogólna informacja o zadaniach tego zespołu. Czy ktoś z Państwa mógłby się z nami podzielić jakimiś szczegółami, czy to będzie tylko retrokonwersja czy jakieś szersze działania?

Jakub Kalinowski
Biblioteka Narodowa.
Instytut Bibliograficzny.

67

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

No i właśnie. Okazuje się, że nikt nic nie wie. O czym to świadczy? Z całą pewnością źle o polityce informacyjnej w BN. O czym więc tu dyskutować merytorycznie? Dziwne też podejście p. Szablewskiego - nie słyszałem o Zakładzie Statystyki Wydawnictw - znaczy że nie potrzebny

68

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

No cóż, Pan Kalinowski  chyba rzeczywiście reprezentuje dość obrzydliwy typ pretorianina.  W tych okolicznościach zadziwiające sugestie Pana Kalinowskiego  skłaniają do odwrócenia propozycji. Może lektura sugerowanego pisma (niezwłocznie spróbuję zorientować się, co ono jest warte) nauczyłaby Pana Kalinowskiego czegoś, co pozwoliłoby Mu lepiej albo prowadzić biznes, albo lepiej pracować w BN. Odnoszę wrażenie, że chyba w obydwu tych zajęciach nie osiąga znaczących sukcesów. Chwytanie dwóch srok za ogon zbyt często zmusza do mycia rąk. Próbowałem dowiedzieć się w internecie, kto On zacz, ale bez powodzenia. Może nie potrafiłem szukać. Dlatego byłbym wdzięczny za jakiekolwiek informacje o Panu Kalinowskim i co On robi w IB. Bo pewnie odpowiedzi na pytanie, co Go skłoniło do podjęcia pracy w BN, się nie doczekam. Choć byłbym za to wdzięczny. Natomiast bez oczekiwania na wdzięczność radziłbym Panu Kalinowskiemu nie tracić czasu na insynuacje, ale zabrać się do lektury bardziej profesjonalnego piśmiennictwa na temat gospodarki. Z własnego doświadczenia wiem, że to nie jest bolesne i nie szkodzi.

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Jan Wołosz napisał/a:

No cóż, Pan Kalinowski  chyba rzeczywiście reprezentuje dość obrzydliwy typ pretorianina.  W tych okolicznościach zadziwiające sugestie Pana Kalinowskiego  skłaniają do odwrócenia propozycji. Może lektura sugerowanego pisma (niezwłocznie spróbuję zorientować się, co ono jest warte) nauczyłaby Pana Kalinowskiego czegoś, co pozwoliłoby Mu lepiej albo prowadzić biznes, albo lepiej pracować w BN. Odnoszę wrażenie, że chyba w obydwu tych zajęciach nie osiąga znaczących sukcesów. Chwytanie dwóch srok za ogon zbyt często zmusza do mycia rąk. Próbowałem dowiedzieć się w internecie, kto On zacz, ale bez powodzenia. Może nie potrafiłem szukać. Dlatego byłbym wdzięczny za jakiekolwiek informacje o Panu Kalinowskim i co On robi w IB. Bo pewnie odpowiedzi na pytanie, co Go skłoniło do podjęcia pracy w BN, się nie doczekam. Choć byłbym za to wdzięczny. Natomiast bez oczekiwania na wdzięczność radziłbym Panu Kalinowskiemu nie tracić czasu na insynuacje, ale zabrać się do lektury bardziej profesjonalnego piśmiennictwa na temat gospodarki. Z własnego doświadczenia wiem, że to nie jest bolesne i nie szkodzi.

Ja nie miałem problemu, proszę wpisać: Jakub Kalinowski bn

Jest link do strony:

http://kohabn.pl/author/kohabn_cms/

70

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Jan Wołosz napisał/a:

No cóż, Pan Kalinowski  chyba rzeczywiście reprezentuje dość obrzydliwy typ pretorianina.  (...)

Tym razem muszę zaprotestować!
Drogi Janku - nawet gdybyś miał 100% racji w ocenie Pana Kalinowskiego (a nie sądzę by wszystkie Twoje oceny się potwierdziły), to nie jest sposób dyskusji o sprawach merytorycznych. Praktycznie uśmiercasz w ten sposób możliwość dialogu. A dialog jest nam wszystkim potrzebny.

Aleksander Radwański
Ossolineum i EBIB

71

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Maciej Szablewski napisał/a:

Natomiast bez innych zakładów BN może się obejść. Przyznam szczerze, że ja dopiero rok temu dowiedziałem się, że istnieje Zakład Statystyk Wydawnictw.

Koledzy z Zakładu Statystyki Wydawnictw, nie wstyd wam, żeście pracowali w tak bezużytecznym miejscu? I za co to właściwie pani Krystyna Boberowa była odznaczona parę lat temu przez Pana Prezydenta? Musiał ktoś Kancelarię Prezydenta wprowadzić w błąd… Nieładnie.

Pana szczerość doprawdy robi wrażenie i jest warta wzajemności: parę dni temu sporo pracowników BN nie wiedziało, że istnieje i pracuje z nami pan Maciej Szablewski. Jakieś wnioski?     

A skądinąd, czy nie macie wrażenia, jakbyśmy znali ten rodzaj argumentacji? Czy to nie sam nasz Pan Dyrektor ma zwyczaj orzekać o przydatności – a raczej: zbędności - różnych usług i produktów Biblioteki Naszej słowami „pytałem moich studentów, w ogóle o tym nie słyszeli”, „moi znajomi z tego nie korzystają”? Przypadkowa zbieżność, pokrewieństwo dusz czy mimetyzm?

72

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Olku, pewnie masz rację, kajam się,  ale wkurzył mnie ten Pan K. tym, że z taką łatwością i bez wahania, właśnie na tym Forum sięgnął po ostateczny - jak widać w jego mniemaniu - argument w postaci `Koszer Zeitung`. Zwykle czynią tak w ostateczności osoby przyparte do muru, próbujące się ratować odwołaniem się do zwykle źle odczytywanych, raczej wyobrażanych niż rzeczywistych, stadnych (wicie – rozumicie) zasobów złych emocji. A przecież do muru przyparty nie był. Chlapnęło mu się coś o elitach biznesowych, ale zamiast rakiem wycofywać się z błędu, usiłował go przykryć `Koszer Zeitung`.
Jacku, Smerfeczka rzeczywiście obrzydliwie się wypowiedziała. Ale z niej mogą być jeszcze ludzie. Kiedy 17 października 1960 r. w piękny słoneczny dzień po studiach usiedliśmy z Jurkiem Majem przy jednym stole zatrudnieni w Instytucie Książki i Czytelnictwa BN (był tylko jeden wolny), też wygadywaliśmy głupoty. Rozejrzawszy się w BN i pobieżnie poznawszy jej działalność i ludzi, nawet uzgodniliśmy, że kiedy skończymy po czterdzieści lat, nie będziemy mieli nic przeciwko naszemu odstrzeleniu. Ja przepracowałem 45 lat, Jurek pewnie by przekroczył półwiecze, gdyby dyrektor BN nie poskąpił na kilka czy kilkanaście tygodni przed jego pięćdziesiątymi urodzinami środków na wypłacenie mu nagrody jubileuszowej. 
Panu Zakrzewskiemu dziękuję za link. Wszedłem, ale niczego się nie dowiedziałem. Wpisałem więc polecane określenie `Jakub Kalinowski bn` i… niespodzianka. Na wyszukanej pierwszej stronie nic o Panu J.K. Owszem w są Kalinowscy o innych imionach. Straciłem cierpliwość.

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Jan Wołosz napisał/a:

No cóż, Pan Kalinowski  chyba rzeczywiście reprezentuje dość obrzydliwy typ pretorianina.  W tych okolicznościach zadziwiające sugestie Pana Kalinowskiego  skłaniają do odwrócenia propozycji. Może lektura sugerowanego pisma (niezwłocznie spróbuję zorientować się, co ono jest warte) nauczyłaby Pana Kalinowskiego czegoś, co pozwoliłoby Mu lepiej albo prowadzić biznes, albo lepiej pracować w BN. Odnoszę wrażenie, że chyba w obydwu tych zajęciach nie osiąga znaczących sukcesów. Chwytanie dwóch srok za ogon zbyt często zmusza do mycia rąk. Próbowałem dowiedzieć się w internecie, kto On zacz, ale bez powodzenia. Może nie potrafiłem szukać. Dlatego byłbym wdzięczny za jakiekolwiek informacje o Panu Kalinowskim i co On robi w IB. Bo pewnie odpowiedzi na pytanie, co Go skłoniło do podjęcia pracy w BN, się nie doczekam. Choć byłbym za to wdzięczny. Natomiast bez oczekiwania na wdzięczność radziłbym Panu Kalinowskiemu nie tracić czasu na insynuacje, ale zabrać się do lektury bardziej profesjonalnego piśmiennictwa na temat gospodarki. Z własnego doświadczenia wiem, że to nie jest bolesne i nie szkodzi.

Szanowny Panie, wydaje mi się , że wątek nie jest poświęcony mojej osobie i temu czym się zajmuje prywatnie.
Nie deprecjonuje Pana ogromnych zasług w świecie bibliotekarskim, bo i jakież mam do tego prawo, natomiast Pan w bardzo pogardliwy sposób wypowiada się o mnie nie wiedząc czym się zajmuje i z jakim skutkiem. Niepotrzebnie włączyłem do dyskusji wątek - ogólnie to ujmę 'światopoglądowy' - bo i nie o tym jest tu dyskusja.

Chce Pan poznać motywy mojego przyjścia do BN?
Miłość do książki, do idei 'Bibliotheca Patria' i wreszcie do mojej Ojczyzny, której w taki sposób chcę służyć swoją pracą.

Przepraszam, że poczuł się Pan urażony moimi wypowiedziami. Proszę mi jednak nie odbierać prawa do innej wizji świata niż Pański.

Jakub Kalinowski
Biblioteka Narodowa.
Instytut Bibliograficzny.

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Jan Wołosz napisał/a:

Próbowałem dowiedzieć się w internecie, kto On zacz, ale bez powodzenia. Może nie potrafiłem szukać. Dlatego byłbym wdzięczny za jakiekolwiek informacje o Panu Kalinowskim i co On robi w IB.

W IB jestem w Pracowni KHW, natomiast nie będę stosował kryptoreklamy moich pozabibliotecznych zajęć. Mogę jedynie napisać, że pracuje w rodzinnej firmie prowadzącej 2 księgarnie, dodatkowo jestem programistą (Sieci komputerowe, web development, php, perl, java).

Jakub Kalinowski
Biblioteka Narodowa.
Instytut Bibliograficzny.

75

Odp: Beeee jak Biblioteka Nasza ulubiona

Ze strony BN cool
Podsumowanie katalogowania w BN w 2012 r.

Dodano: 07.02.2013 12:24

Rok 2012 okazał się przełomowym pod względem tempa i organizacji katalogowania wpływających do BN książek. W wyniku wewnętrznego konkursu wyłoniono zespół 25 wysoko wykwalifikowanych bibliotekarzy, którzy od 1 stycznia 2012 r. podjęli trudne, ale uwieńczone sukcesem zadanie katalogowania formalnego i rzeczowego — w czasie nie dłuższym niż 24 godziny — każdej książki, wpływającej do BN w ramach egzemplarza obowiązkowego. Tym samym zrealizowany został postulat czytelników, wydawców oraz krajowych i międzynarodowych gremiów bibliotekarskich, aby szybko dostarczać poprawne opisy bibliograficzne.

Sukces 24-godzinnego opracowania możliwy był przede wszystkim dzięki zminimalizowaniu wewnętrznych procedur związanych z wpływem egzemplarza obowiązkowego, który obecnie, po rejestracji w Kancelarii BN, następnego dnia o godz. 7.15 dostarczany jest do Zakładu Książki i od razu przydzielany katalogerom. Pełne opisy formalne, rzeczowe i rekordy egzemplarza wprowadzane są przez tę samą osobę i w dniu następnym widoczne są w katalogu BN. Po sporządzeniu opisu każda książka otrzymuje wszystkie znaki własnościowe oraz zostaje zabezpieczona przed wyniesieniem poza BN.

Był to także dobry rok dla prac nad retrokonwersją zbiorów. Dzięki utworzeniu Zespołu Zadaniowego Korpus Publikacji Polskich prace nad retrokonwersją mocno przyspieszyły.

Razem w 2012 r. do zintegrowanego systemu bibliotecznego wprowadzono 455 tysięcy opisów różnych typów dokumentów.

Dla porównania: w 2011 r. wprowadzono 410 tysięcy, a w 2005 r. - 86 tysięcy.
http://www.bn.org.pl/aktualnosci/490-po … 12-r..html