1

Temat: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

W Legionowie chcą zamknąć największą filię dla dorosłych i młodzieży. Uchwalono ustawę

2

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Dzięki za wrzucenie ale tak mało to nie wiadomo nawet o co chodzi.

3

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

krys.siw napisał/a:

Dzięki za wrzucenie ale tak mało to nie wiadomo nawet o co chodzi.

Obcięło na cudzysłowie. Proszę używać apostrofu - '

Aleksander Radwański
Ossolineum i EBIB

4

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

W Legionowie zamykają największą filię dla dorosłych i młodzieży w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej. Uchwalono ustawę 'o zamiarze' likwidacji fili (27 lutego). To filia, która ma największy księgozbiór dla dorosłych w mieście.
Nie znam się na tym więc daję linki:
http://www.bip.legionowo.pl/#Z2V0Q29udGVudCgxOTYwMCk=
http://www.bip.legionowo.pl/#Z2V0Q29udG … csMSwwKQ==
wcześniej było tak:
http://www.bip.legionowo.pl/#Z2V0Q29udG … ksMSwwKQ==
http://www.bip.legionowo.pl/#Z2V0Q29udG … EsMSwwKQ==
o co chodzi z tą zasadą najpierw zamiar później likwidacja?
a jeszcze wcześniej w sumie 'zlikwidowano' bibliotekę dla dzieci:
http://www.bip.legionowo.pl/#Z2V0Q29udG … MsMSwwKQ==
http://www.bip.legionowo.pl/#Z2V0Q29udG … UsMSwwKQ==
słyszy się też, że jest tam jakiś konflikt dyrektora z pracownikami:
http://www.youtube.com/watch?v=iy_UgmtKJoo
dyrektor w wypowiedzi mija się z prawdą bo odkąd (kosztem i tu też jest problem szkoły miasto przeznaczyło kilka sal lekcyjnych i korytarz szkolny) to zawsze pod jednym dachem mogły całe rodziny zostać osłużone i wcale dorośli nie musieli pójść na ulicę Sowińskiego do filii 1. W jednej z sali lekcyjnej była wypożyczalnia dla dorosłych a na korytarzu szkolnym dla dzieci i wystarczyło z niej wejść przez próg do wypożyczalni dla dorosłych. Zrobiono jedynie jakiś lifting na papierze no jeszcze na korytarz wyjechały książki dla dorosłych. I tyle rzekomej troski o czytelników.
W następnej kolejności dyrektor wystąpiła o likwidację filii 1 argumentując, że jest 200 metrów od głównej biblioteki ale zapomniała dodać że to nie jest jej siedziba tylko wydarte miejsce w szkole.
na forum legionowo aż wrze:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,93,14263 … _nr_1.html
Ale chodzimy po jakimś labiryncie bo nie znamy niuansów dotyczących specyficznych standartów branży.
Słychać zarzuty że biblioteka nie lubi zmian o co chodzi w tym bibliotekarstwie. My czytelnicy się gubimy najpierw jakieś chasła 'Cała Polska czyta dzieciom' i wogóle obrona ksiązki tradycyjnej teraz z inicjatywy szefa biblioteki likwidacje filii na czym najbardziej stracą ci co czytają właśnie ksiązki drukowane bo będą mieli wydłużoną drogę do biblioteki. Staram się myśłeć logicznie ale logiki z całym szacunkiem tu nie widzę.
Ratusz ma jakieś koncepcje punktów bibliotecznych (poniżej w linku około 2:00 min wyp.) i coś już przebąkują o projekcie Boniego.
http://www.youtube.com/watch?v=K6sQYayj-g8
Dodam, że na sesji obrońcy cywilnemu 'około 3:50 min. nagrania' po prostu wyłączono głos. Tu jego wypowiedź:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,93,14263 … .htmlDodam, że podobno (podkreślam podobno i nie chcę siać plotek) po protestach mieszkańców Osiedla Młodych zostawiono tam punkt biblioteczny który jest czynny we wtorki i w piątki od 16 do 19 i obsługuje go bodajże osoba po maturze która jednocześnie jest właścicielką firmy sprzątającej i ma podpisaną umowę na sprżatanie. Czy takie praktyki w bibliotekarstwie istnieją?
Ponadto na forum pojawił się wpis:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,93,14263 … tml?wv.x=3
http://forum.gazeta.pl/forum/w,93,14263 … tml?wv.x=3
Staram się to jakoś uporządkować ale za Boga nie wiem o co chodzi w bibliotekarstwie! Czy wogóle ma jakąś politykę i do czego zmierza? No i jeszcze jakieś przepisy i zasady bo chyba są?
Wiem, że materiał duży ale skoro w znaleźli się tacy co stają w obronie to może od ludzi związanych z tym zawodem znajdziemy wskazówki i pomoc merytoryczną.

5

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Dość trudno coś z tego zrozumieć, ale spróbuję. Tylko proszę do tego nie mieszać filii dla dzieci, konfliktu dyrektorskiego itd., bo to robi się nieczytelna sieczka.
   Albo Rada Miasta, albo na razie Komisja Kultury tej Rady uchwaliła zamiar (żadna Ustawa!)likwidacji filii bibliotecznej. Czy tak? Trudno zgadnąć co na to dyrekcja biblioteki: tam już wcześniej zdarzały się różne dziwne pomysły, ale mniejsza z tym.
   Przydałoby się wystąpienie protestujące mieszkańców, ale podpisane imionami i nazwiskami, skierowane do:
Burmistrza Miasta , Rady Miejskiej, Biblioteki Publicznej m. st. Warszawy (która powinna w tej sprawie zabrać głos) oraz do Krajowej Rady Bibliotecznej (adres: KRB, Biblioteka Narodowa, ul. Niepodległości 213, 02-086 Warszawa). A jak się da, to jeszcze do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
   Niestety, ustawa o bibliotekach w nowej wersji dopuszcza różne decyzje, złe wobec bibliotek, o czym z góry było wiadomo. Mimo to protest obywatelski, byle czytelnie sformułowany, byłby bardzo pożądany. W końcu może przyjdzie otrzeźwienie.
   Społeczeństwo już wzięło się za obronę likwidowanych szkół i to nierzadko skutkuje. Pomoc obywatelska w obronie bibliotek jest więc na wagę złota. Sami bibliotekarze nie dadzą sobie rady.

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Jacek A. Wojciechowski napisał/a:

Trudno zgadnąć co na to dyrekcja biblioteki: tam już wcześniej zdarzały się różne dziwne pomysły, ale mniejsza z tym.

Może to rzuci jakieś światło:
http://www.toiowo.eu/index.php?view=art … om_content

Ostatnio edytowany przez Michał Grzeszczuk (2013-03-02 23:40:50)

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

http://www.youtube.com/watch?v=iy_UgmtKJoo

Filia nr 1 znajduje się na ulicy Sowińskiego i jest tam zlokalizowany księgozbiór dla dorosłych. Biblioteka Główna na ulicy Broniewskiego dysponuje natomiast księgozbiorem dla dzieci. W relacji filmowej szefowa biblioteki podaje argumenty za zlokalizowaniem obu księgozbiorów 'pod jednym dachem' (ok. 24-37 sekundy nagrania).

8

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Michał Grzeszczuk napisał/a:

http://www.youtube.com/watch?v=iy_UgmtKJoo

Filia nr 1 znajduje się na ulicy Sowińskiego i jest tam zlokalizowany księgozbiór dla dorosłych. Biblioteka Główna na ulicy Broniewskiego dysponuje natomiast księgozbiorem dla dzieci. W relacji filmowej szefowa biblioteki podaje argumenty za zlokalizowaniem obu księgozbiorów 'pod jednym dachem' (ok. 24-37 sekundy nagrania).

Tak z nagrania tak wynika ale z całym szacunkiem to nie jest prawda.
Tak widać będzie chyba najczytelniej od 2009r. do 2012r. tak było:
http://www.bip.legionowo.pl/#Z2V0Q29udG … ksMSwwKQ==
tam w załączniku w formacie pdf jest treść statutu a w: III. Organy Biblioteki i jej organizacja § 11. pkt. 2.
to chyba już widać że się niezgadza z wypowiedzią.
wszystko zaczęło się w 2012 r. od tego:
http://www.bip.legionowo.pl/#Z2V0Q29udG … UsMSwwKQ==
Połączenie wypożyczalni z biblioteką dla dzieci tak naprawdę nic nie zmieniło dla czytelnika czy całych rodzin. Zmieniła się tylko nazwa i książki z zaadaptowanej jednej sali lekcyjnej wyjechały na zaadaptowany korytarz szkolny gdzie mieściła się tylko biblioteka dla dzieci. Zatem i wcześniej było to wszystko pod jednym dachem. A przepraszam z tego co słyszałam w wypożyczalni dla dzieci pracowały 3 osoby a dla dorosłych 1 po połączeniu ich 1 osoba dostała wymówienie.
Później był kolejny krok i protesty czytelników tym razem na Osiedlu Młodych które jest oddalone od miasta (kiedyś było to zaplecze mieszkalne dla pracowników Fabryki Domów w Legionowie).
http://www.bip.legionowo.pl/#Z2V0Q29udG … ksMSwwKQ==
Po likwidacji i wskutek burzy na forum legionowo oraz protestów do Rady Miasta utworzono tam punkt biblioteczny w dwa dni w tygodniu czynny od 16 do 19. Obsługuje go z całą pewnością osoba nie mająca wykształcenia bibliotekarskiego. Natomiast bibliotekarka z najdłuższym stażem pracy w tej Bibliotece z tego co słyszałam w tej chwili jest na wymówieniu.
no i teraz w kolejce czeka:
http://www.bip.legionowo.pl/#Z2V0Q29udG … csMSwwKQ==
Tu pracują 4 panie. piszę już dla jakiejś konsekwencji z poprzednimi informacjami. Czy to ma jakieś znaczenie nie wiem.
Mam nadzieję że te rzekomy konflikt i zwalnianie pracowników nie jest powodem likwidacji w sumie najlepszej filii z krzywdą dla czytelników. Pewne jest to że wice-prezydent który zajmuje się edukacją, kulturą i sportem często wyraża jako swoje zdanie, że w Legionowie powinna być jedna Biblioteka z prawdziwego zdarzenia. W tym upatruję intencji takich działań lecz nie rozumiem dlaczego skoro jeszcze zupełnie nie zaczęła się budowa tego dworca zamyka się biblioteki i to na taką skalę. Niepokoi mnie również fakt że zbiega się to co słyszy się o projekcie w stosunku do bibliotek szkolnych.
Problem też jest w tym, że radni nie mają podobnie rozeznania w tym jakie są tendencje w bibliotekach i publicznych i szkolnych na świecie. Tu chyba czytelnicy zbierają żniwo przejęcia przez samorządy pieczę nad bibliotekami nie rozumieją istoty ich istnienia jak najbliżej czytelnika i chyba bazują na tym co zostanie im przedstawione. Stąd moja prośba, do tej pory próbowałam szukać informacji w Internecie i natknęłam się na to forum.
Myślę że jest już jakiś jaśniejszy ogląd tych wszystkich przekształceń w organizacji tej instytucji.
Dodam. że mieszkańcy nie są przeciwni nowoczesnym formom przekazującym treści literackie ale wizja jedynej biblioteki, nawet gdyby była super wyposażona, w naszym mieście. To taka jakaś moda nastała na wzór supermarketów czy co?

9

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Widać że władze miasta po tym jak prezydent otrzymał tytuł Mecenasa Wiedzy stwierdziły że biblioteki do zdobywania tej wiedzy już nie są potrzebne.
Brawo myślę że za 2013 roku miasto zdobędzie zaszczytny tytuł Mecenasa Kultury   big_smile

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Generalnie do tej sprawy są dwa najpopularniejsze podejścia, z których każde ma inne wady i zalety.

Mając określony księgozbiór można stworzyć mniej dużych bibliotek lub dużo, ale mniejszych.

Zalety i wady rozwiązania „mało dużych”:
+ jak już idziemy do biblioteki, to znajdziemy w niej raczej to, czego potrzebujemy
+ tańsze w utrzymaniu niż wiele małych
+ większy szacunek do biblioteki, książek i bibliotekarzy (mamy większy szacunek do dużych gmachów niż małych filii)
- jeżeli mieszkamy dalej, to trudniej nam się do niej dostać (dlatego tworzy się np. bibliobusy lub punkty biblioteczne, w których zmienia się co jakiś czas księgozbiór)
- w przypadku katastrofy możemy stracić cały księgozbiór

Zalety i wady rozwiązania „dużo małych”:
+ biblioteki są blisko i nie trzeba daleko dojeżdżać
+ w przypadku katastrofy w jednej bibliotece (filii) nie ulega zniszczeniu cały księgozbiór
+ lepsze relacje bibliotekarzy z czytelnikami, ponieważ na każdego bibliotekarza przypada mniej czytelników
- czasem żeby wypożyczyć wszystko, co chcemy musimy „zaliczyć” kilka filii, ponieważ w każdej filii jest raczej mało zbiorów
- droższe w utrzymaniu

Ja jestem zwolennikiem rozwiązania „mało dużych”, bo uważam je za efektywniejsze zarówno dla zarządzającego, jak i czytelnika. Sam nie raz odczułem to na własnej skórze, kiedy chcąc wypożyczyć cztery książki musiałem odwiedzić cztery filie zamiast jednej dużej biblioteki, w której byłoby wszystko.

I teraz dla zilustrowania porównanie Warszawy, Chicago i Legionowa:

Warszawa: według różnych danych od 194 do 250 publicznych bibliotek licząc filie (przyjąłem 220); razem 6,21 mln książek
Chicago: 79 bibliotek publicznych (filie + główna); razem 5,52 mln książek
Legionowo: 5 bibliotek (filie + główna); razem 90 tys. książek (pada w którymś z filmików)

Warszawa: 1,7 mln mieszkańców; 517 km kwadratowych
Chicago: 2,7 mln mieszkańców; 606 km kwadratowych
Legionowo: 54 tys. mieszkańców; 14 km kwadratowych

Warszawa: w przybliżeniu 0.4 biblioteki na km^2; jedna biblioteka na 7,7 tys. mieszkańców
Chicago: w przybliżeniu 0.1 biblioteki na km^2; jedna biblioteka na 34,1 tys. mieszkańców
Legionowo: w przybliżeniu 0,36 biblioteki na km^2; jedna biblioteka na 10,8 tys. mieszkańców

Warszawa: średnio w jednej bibliotece znajdziemy 28,2 tys. książek (woluminów)
Chicago: średnio w jednej bibliotece znajdziemy 69,8 tys. książek (woluminów)
Legionowo: średnio w jednej bibliotece znajdziemy 18 tys. książek (woluminów)


Jak widać Legionowo raczej idzie drogą Warszawy niż Chicago, ale może właśnie trochę zmienia ten kierunek? Świadczyłyby o tym słowa zastępcy prezydenta dot. dwupiętrowej mediateki. Pytanie tylko, jak szybko zostanie ona udostępniona i co będzie do tego czasu działo się z księgozbiorem zlikwodowanej filii? I skąd pośpiech w likwidacji? Należy pilnować samorządowców, żeby nie okazało się, że wybrali podejście „mało małych”, które jest zdecydowanie najgorsze.

Żeby nie było -- nie jest do końca tak, że jeżeli mamy przykładowo jedną dużą bibliotekę, to niepełnosprawni czy osoby starsze nie mają dostępu do jej książek – właśnie dlatego tworzy się punkty biblioteczne ze zmienianym okresowo księgozbiorem, bibliomaty (automaty z książkami) czy bibliobusy (autobusy z książkami, które każdego dnia mogą być nawet w kilku miejscach). Oprócz tego istnieją usługi jak Książka Na Telefon czy zamawianie on-line z dostawą do domu.

Likwidacja biblioteki może kojarzyć się strasznie, ale jeżeli pójdą za nią odpowiednie zmiany, to może wyjść z korzyścią dla czytelników. smile

Ostatnio edytowany przez KrzysztofLitynski (2013-03-04 21:17:01)

--
Krzysztof Lityński
http://bibliosfera.net

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Michał Grzeszczuk napisał/a:

Może to rzuci jakieś światło:
http://www.toiowo.eu/index.php?view=art … om_content

"[...] (zdaniem Zadrożnego, jest to najdroższa w utrzymaniu filia biblioteki; jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jej utrzymanie ma kosztować 62 tys. zł rocznie) [...]"

"w 1997 r  czytelników było 449, w 2011 – 361"

– ponad 170 PLN rocznie na użytkownika? To faktycznie trochę dużo. Szczególnie biorąc pod uwagę spadek liczby użytkowników i wypożyczeń...

Dodatkowo słabe warunki lokalowe... Może jednak likwidacja pomogłaby w optymalizacji wydatków?

Ostatnio edytowany przez KrzysztofLitynski (2013-03-04 22:20:37)

--
Krzysztof Lityński
http://bibliosfera.net

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

U nas w przeliczeniu na jednego użytkownika wydaje się ponad 400 zł w skali roku. Mam zamknąć bibliotekę, czy rozwijać?

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

OK, może pospieszyłem się z tym, że za dużo. Faktycznie powinniśmy liczyć według liczby wypożyczeń (a właściwie wartości wykorzystanych usług), ale tych danych nie znalazłem.

Michał Grzeszczuk napisał/a:

U nas w przeliczeniu na jednego użytkownika wydaje się ponad 400 zł w skali roku. Mam zamknąć bibliotekę, czy rozwijać?

Za mało kontekstu. :-) Mówimy o całej bibliotece czy filii? Liczba użytkowników i wypożyczeń spada czy rośnie? Ile książek (rocznie) wypożycza średnio użytkownik? Jakiej one są łącznej wartości? Ile czasu używane są biblioteczne komputery? Jak dużo osób przychodzi na eventy? Jaka jest łączna wartość wykorzystywanych przez użytkowników usług?

Biblioteka zwraca inwestycję w momencie, kiedy użytkownicy korzystają z usług o łącznej wartości jej wydatków. Wtedy koszty zmieniają się w zyski (dla społeczeństwa).

I tak: zwrot inwestycji można zwiększyć tnąc wydatki lub zwiększając użycie biblioteki (nawet jeżeli na początku trzeba zainwestować np. w promocję, rozbudowę czy nowy system). Ja jestem za jak największym użyciem przy jak najlepiej zoptymalizowanych wydatkach, ale to nie znaczy że jak najmniejszych.

Inaczej mówiąc: 400 PLN rocznie na użytkownika brzmi super, jeżeli przeciętny użytkownik wypożycza książki o wartości 400 PLN (lub inaczej korzysta z biblioteki).

--
Krzysztof Lityński
http://bibliosfera.net

14

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Panie Krzysztofie!

Z tym ostatnim argumentem się nie zgodzę. Bo da się zauważyć pewien paradoks. Od ładnych paru lat robimy (my - bibliotekarze) wszystko, żeby czytelnicy mieli materiały w zasięgu ręki (czyli myszy): kupujemy i tworzymy bazy danych, digitalizujemy, przesyłamy kopie emailem, wskazujemy linki, gdzie można znaleźć materiały w sieci etc. Niektórzy uważają, że to wszystko 'spada z nieba', no bo przecież 'znalazłam/znalazłem artykuł w sieci, więc jaka tu zasługa biblioteki?. A potem jesteśmy rozliczani tylko i wyłącznie z ilości nóg, które przekroczą progi bibliotek i liczby książek, które czytelnicy wypożyczą. A miliony naszych wirtualnych czytelników? Bardzo żałuję, że te liczby nie są (lub nie zawsze są) brane pod uwagę i gdy przychodzi co co czego (czyt. do dzielenia kasą), to wyciąga się te książko-bibliotekarzo-godziny.

Aneta Drabek

Arianta - Naukowe i fachowe polskie czasopisma elektroniczne
http://www1.bg.us.edu.pl/bazy/czasopisma

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Aneta Drabek napisał/a:

Panie Krzysztofie!

Z tym ostatnim argumentem się nie zgodzę. Bo da się zauważyć pewien paradoks. Od ładnych paru lat robimy (my - bibliotekarze) wszystko, żeby czytelnicy mieli materiały w zasięgu ręki (czyli myszy): kupujemy i tworzymy bazy danych, digitalizujemy, przesyłamy kopie emailem, wskazujemy linki, gdzie można znaleźć materiały w sieci etc. Niektórzy uważają, że to wszystko 'spada z nieba', no bo przecież 'znalazłam/znalazłem artykuł w sieci, więc jaka tu zasługa biblioteki?. A potem jesteśmy rozliczani tylko i wyłącznie z ilości nóg, które przekroczą progi bibliotek i liczby książek, które czytelnicy wypożyczą. A miliony naszych wirtualnych czytelników? Bardzo żałuję, że te liczby nie są (lub nie zawsze są) brane pod uwagę i gdy przychodzi co co czego (czyt. do dzielenia kasą), to wyciąga się te książko-bibliotekarzo-godziny.

Proszę zauważyć, że mówiliśmy do tej pory o konkretnej filii (i to nawet w sensie konkretnej lokalizacji - pomieszczeń), a nie całej instytucji. Założyłem, że materiały online (i te offline pewnie też) byłyby dostępne nawet po jej likwidacji.

Przy rozpatrywaniu zwrotu inwestycji całej biblioteki piszę o "korzystaniu z usług" właśnie dlatego, że zdaję sobie sprawę z tych wszystkich rzeczy online. smile

--
Krzysztof Lityński
http://bibliosfera.net

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

KrzysztofLitynski napisał/a:

Za mało kontekstu. :-)

Tyle samo kontekstu, co w przypadku filii nr 1 biblioteki legionowskiej.

17

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Rozliczanie kosztów biblioteki i jej usług to dość skomplikowana operacja i lepiej nie wypowiadać się na ten temat bez stosownej wiedzy, bo wypisuje się głupstwa.
   Generalnie: miało być o tym, co zrobić, żeby wyratować konkretna filię od (konkretnej) likwidacji.Powtórzę więc: przydałby się protest obywatelski. Ale to już aranżować powinna sama biblioteka.

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Właśnie tak. Miewam spore problemy z określaniem 'rentowności' bibliotek, z których niektóre przynajmniej spowodowane są niewiedzą będącą konsekwencją niedouczenia smile . Mam też jedną filię, co to kosztuje rocznie niepełna 30 tys. i można do niej przyjść, pograć na komputerze a czasem i coś do czytania pożyczyć. Jest to jedyne takie miejsce w zasięgu kilku przystanków busem. Biblioteka ta kosztuje rocznie mniej więcej tyle co jednokrotny remont zdewastowanej wiaty przystankowej. Takich miejsc w całej Polsce jest wiele. Miejsc, w których - odwrotnie niż byśmy chcieli - to czytelnictwo stanowi 'biblioteczną wartość naddaną'.

19

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Po pierwsze nie widzę tutaj działań opieki merytorycznej:(( Czy  jest Powiatowa Biblioteka Publiczna czy opieke ma WBP??
Czy instruktorzy opiniowali??
Czy była robiona analiza??


Zgadzam się z podpowiedzią Pana Profesora Wojciechowskiego iz protest obywatelski jest podstawowym argumentem ze Ci dla których to działa powinni zareagować.

Krzysiu, niestety Twój pomysł o -dużych małych- jest typowym pomysłem który aktualnie samorządowcy proponują i idą dalej np. aby łączyć biblioteki kilku samorządów:((
Metodologicznie błędem jest także łączenie przykładów biblioteki Polski i USA

bardzo pomocne mogą być pomysły Maji Branki z Idea Zmiany która prowadzi dla bibliotek (i opracowała podręcznik) rzecznictwo. Może ona pomóc jak rozmawiać i tworzyć działania.

Zgodnie z ustawa zamiar likwidacji musi być na pół roku przed przedstawiony i zaopiniowany. Więc można włączyć w to organizacje zawodowe np. SBP i związki zawodowe jeśli istnieją takowe struktury.

20

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

opieka merytoryczna... analiza... opinia....
Instruktor powinien wiedzieć, że nie instruktorzy a WBP opiniuje (nie mówię o kwestii technicznej ale formalnej) - bo pismo podpisuje dyrektor
opinie pisze WBP, a nie biblioteka powiatowa -  to wynika z ustawy o bibliotekach
opiniuje się na podstawie uchwały, a nie pogłosek, tak więc najpierw uchwała intencyjna, potem pismo z prośbą o opinię i dopiero potem jest ona pisana
niestety opinie nie są wiążące, a jeśli chodzi o związki zawodowe, to ona nie mają tu nic do gadania - ona mają za zadanie ochronę pracownika;)

sądzę, że protest obywatelski, o którym mowa będzie bardziej skuteczny niż negatywna opinia WBP, która może zostać zignorowana
co innego mieszkańcy - mają w tym przypadku nieodparty argument - to oni wybierają radę i burmistrza

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Tymczasem w Otwocku: http://youtu.be/FfNCc7d8gKg?t=32s

--
Krzysztof Lityński
http://bibliosfera.net

22

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Dziękuję za informacje. Niestety dopadła mnie paskudna choroba i bardzo szczątkowo wiem jak działają czytelnicy tej filii.
Śledzę natomiast to co mogę czyli co ukazuje się w Internecie i tylko tym mogę się podzielić.  I tak:
http://www.youtube.com/watch?v=K6sQYayj-g8
http://www.youtube.com/watch?v=YolsxJYwwI8
http://www.youtube.com/watch?v=IaYiZY2pS98
http://www.gazetapowiatowa.pl/artykuly/ … ,2338.html
Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie.

23

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

z tego co wywnioskowałam, oni nie chcą zamknąć tej biblioteki, tylko połączyć z inną filią tak? Uważam, że jeśli mogą w ten sposób zaoszczędzić to ok, natomiast te "oszczędności" powinni wydać na promocję tej biblioteki, np zrobić: "Dzień czytania", albo "Dzień z ..." np, Adamem Mickiewiczem i zorganizować jakąś seminarium związane z Mickiewiczem, pomysłów jest wiele, ale jeśli się nie udowodni, że biblioteka jest potrzebna to nie będą jej "trzymać" na siłę!!!

Jak masz zrobic coś dziś zrób po jutrze a będziesz mieć 2 dni wolnego :)

24

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Witam, sprawa jest chyba bardziej skomplikowana.
Miasto obiecuje siedzibę biblioteki na nowo budowanym (jeszcze nie zaczętym) dworcu kolejowym.
Obecnie Biblioteka Główna jest w Szkole nr 3 i zajmuje bodajże 3 sale lekcyjne i korytarz szkolny (miała być chyba na 3 lata a jest dłużej). Poza tym tam nie ma miejsca na te książki tym bardziej że pod koniec ubiegłego roku zlikwidowano Filię 5 na dalekim Osiedlu Młodych i z tego co wiem jest teraz tam punkt biblioteczny czynny 2 razy w tygodniu po 3 godz. Duża część książek została w tym punkcie a reszta prawdopodobnie leży w kartonach w piwnicy Filii 1. Bo właśnie piwnica tego domku gdzie obecnie jest Filia 1 służy po części bibliotece jako magazyn bo w siedzibie głównej nie ma po prostu miejsca.

Jesteśmy najbardziej zbulwersowani, że zamyka się jedną po drugiej zamiast jednak poczekać jak ten lokal będzie już przydzielony i wiadomo będzie jaka to będzie powierzchnia. Jest tu dość stary księgozbiór i często jak nie można znaleźć w innych to w tej filii jest. Cały czas gdzieś w biuletynach i lokalnych informacjach krąży temat punktów bibliotecznych w szkołach ale w związku z tym co słyszy się, że Boni już z tego zrezygnował to zrobiła się taka kołomeja że szok. Nikt nic nie wie i każdy sobie tłumaczy po swojemu. To jest w tym najgorsze.

Prezydent milczy, dyrektor też, radni też, wice-prezydentowi nie wierzymy bo nie raz zawiódł i ma zwyczaj załatwiania wszystkiego po cichu i z zaskoczenia.  Niewiele można dowiedzieć się od bibliotekarzy, chyba boją się zwolnień i nie są skorzy do rozmów na te tematy. Cokolwiek można dowiedzieć się od byłych pracowników a szczególnie właśnie to że coś tam jest personalnie i że podejrzewają że to chodzi o możliwość zwolnienia osób żeby zlikwidować związki zawodowe. Tylko dlaczego czytelnicy mają na tym cierpieć.

Ja nie wiem czy to już taka polityka i tendencja ogólnie w bibliotekarstwie że odchodzi się od książki drukowanej i tylko ibuki i nowości a to co stare trzeba likwidować? Z tego co się dowiedziałem to biblioteka wdraża teraz nowy system jakoś tak MAK+ i jakieś akcje 50+. Nie wiem o co tu chodzi.

Proszę mi powiedzieć czy przeniesienie takiego księgozbioru do innej placówki (z punktu widzenia formalnego) musi skutkować zamknięcie biblioteki w celu wykonania odpowiednich prac. Tak to moim zdaniem wynika z wypowiedzi i uzasadnienia zamknięcia w opinii dyrektora. Czyli czy jest to możliwe, żeby  przenosić to partiami po to że wszystkie tytuły były dostępne a nie popakowane w kartony i czekały na

Odp: Błagam pomóżcie merytorycznie!!!!

Nowy reportaż:
http://www.youtube.com/watch?v=SPSD-vz3JtU

--
Krzysztof Lityński
http://bibliosfera.net