26

Odp: Innowacja NUKAT

Gorska napisał/a:

termin

ucięło, więc jeszcze raz: Po pierwsze, jak wyżej wspomniano, taka jest natura JIW-ów, że nie jeden termin, lecz kilka haseł tworzy pełny opis. A po drugie, nawet jeśli twierdzi Pan, że termin

27

Odp: Innowacja NUKAT

Po pierwsze, jak wyżej wspomniano, taka jest natura JIW-ów, że nie jeden termin, lecz kilka haseł tworzy pełny opis. A po drugie, nawet jeśli twierdzi Pan, że termin

28

Odp: Innowacja NUKAT

termin

29

Odp: Innowacja NUKAT

Ze względu na problemy techniczne jeszcze raz podaję moją odpowiedź.
Po pierwsze, jak wyżej wspomniano, taka jest natura JIW-ów, że nie jeden termin, lecz kilka haseł tworzy pełny opis. A po drugie, nawet jeśli twierdzi Pan, że termin Polska ma słabą siłę semantyczną w katalogu narodowym, to proszę zauważyć, że w WorldCacie już się to przydaje. Dzięki takiemu opisowi można stopniowo filtrować rezultaty wyszukiwania do coraz bardziej szczegółowych. Jest to szczególnie przydatne w przypadku browsingu.

30

Odp: Innowacja NUKAT

Gorska napisał/a:

Po pierwsze, jak wyżej wspomniano, taka jest natura JIW-ów, że nie jeden termin, lecz kilka haseł tworzy pełny opis. A po drugie, nawet jeśli twierdzi Pan, że termin

To, że są hasła złożone z tematów i określników to jest OK. Ale wyobraxmy sobie uzytkownika, który wpisze temat "Polska", w nadziei, że znajdzie dokument o historii lub geografii Polski, a pokaże mu się 60 % zbiorów biblioteki. Uzna, że bibliotekarze powariowali.
Problem jest w tym, że kopiując rekordy z takim hasłem jak "Polska",  a więc dość powszechnym i jednowyrazowym zawiesza się system. Tzn. pewnie przeszukuje wszystkie rekordy z jego użyciem. Bo system informuje, że szuka.
W poniedziałek zostawiłem włączony komputer w nadziei, że po paru godzinach rekord się skopiuje lub otrzymam komunikat o zerwaniu połączenia. Tymczasem o 20.00 przed zamknięciem biblioteki, gdy ja już sobie na miescie popijałem piwko, pracownik zadzwonił z informacją, że rekord się jeszcze kopiuje. Poleciłem więc wyłączyć komputer, a rano następnego dnia skopiowałem wszystkie rekordy z wyjątkiem tego, który miał to nieszczęsne hasło "Polska". Napisałem go sobie sam "z palca". A nie o to przecież chodzi, żeby w NUKAT-cie były rekordy, które my zamiast spokojnie skopiować, będziemy sobie na nowo rzeźbili okręty w butelkach.
Rozumiem, że NUKAT powstaje siłami wprawnych i mądrych ludzi niejako w rezultacie codziennego katalogowania na potrzeby własnych bibliotek, że dla podniesienia jakości doszkalaję się oni, konsultują, a takie biblioteki  jak "moja" mają z tego pewną korzyść. Rozumiem, że w związku z tym trzeba czasem poczekac i kilka tygodni lub miesięcy (dzis wprowadzałem raporty z badań opublikowane w 2011 r. przez ośrodek przy Urzędzie Marszałkowskim we Wrocławiu i wszystkie musiałem sobie opracować sam, mogę nawet zrozumieć ten "special status", temat "Polska" do książki o integracji osób niepełnosprawnej też mogę zrozumieć. Ale nie chcę.
Bo jeśli miałbym np. bezwzględnie tępić komary i zobaczyłbym jakis egzemplarz owada na policzku bliźniego, to jednak bym się do zasady nie zastosował.

31

Odp: Innowacja NUKAT

Gorska napisał/a:

Ze względu na problemy techniczne jeszcze raz podaję moją odpowiedź.
Po pierwsze, jak wyżej wspomniano, taka jest natura JIW-ów, że nie jeden termin, lecz kilka haseł tworzy pełny opis. A po drugie, nawet jeśli twierdzi Pan, że termin Polska ma słabą siłę semantyczną w katalogu narodowym, to proszę zauważyć, że w WorldCacie już się to przydaje. Dzięki takiemu opisowi można stopniowo filtrować rezultaty wyszukiwania do coraz bardziej szczegółowych. Jest to szczególnie przydatne w przypadku browsingu.

No tak, ale czy w przypadku tytułu, do jakiego owo hasło dopisano, ma to sens?
To trochę tak, jakby znaleźć na ulicy kawałek drutu i zabrać do domu, bo a nuż przyda się do prowizorycznego uwiązania pedału do roweru. Wprawdzie jeszcze go w domu nie ma, ale może się kiedyś kupi. Albo zachować pestkę pomarańczy, bo a nuż klimat u nas na tyle się za kilka lat ociepli, że będzie można ją zasadzić, a za parę nastepnych lat mieć własne pomarańcze.
Tak to widzę.
Ale za próbę przekonania mnie do racji Autorów NUKAT-u dziękuję.

32

Odp: Innowacja NUKAT

[No tak, ale czy w przypadku tytułu, do jakiego owo hasło dopisano, ma to sens?
To trochę tak, jakby znaleźć na ulicy kawałek drutu i zabrać do domu, bo a nuż przyda się do prowizorycznego uwiązania pedału do roweru. Wprawdzie jeszcze go w domu nie ma, ale może się kiedyś kupi. Albo zachować pestkę pomarańczy, bo a nuż klimat u nas na tyle się za kilka lat ociepli, że będzie można ją zasadzić, a za parę nastepnych lat mieć własne pomarańcze.
Tak to widzę.
Ale za próbę przekonania mnie do racji Autorów NUKAT-u dziękuję.

Przykro mi, ale nie rozumiemy się. W żadnym JIW-ie termin Polska nie będzie występował samodzielnie jako przedmiotowe hasło do dokumentu. Poszczególne terminy mają sens w połączeniu z innymi. Nie wolno ich wyrywać z kontekstu.
Następna sprawa, to użytkownik - znajduje się na drugim końcu katalogu. Dużo zależy od jego inteligencji i na to najgenialniejsi twórcy JIW-ów nie mają wpływu. Nie sądzę, aby użytkownik z przeciętnym IQ wyszukiwał pozycje na temat historii Polski pod hasłem Polska. Wie Pan dlaczego folksonomie są tak nieprzydatne w wyszukiwaniu dokumentów przy obecnych możliwościach niektórych katalogów? Bo to właśnie one posługują się pojedynczymi, niepowiązanymi ze sobą tagami. Za to w katalogu o większym zasięgu, ze słownictwem kontrolowanym, katalogu, który jest dobrze zaprojektowany zarówno od strony SIW, jak i IT, i może pokierować nawet mniej bystrego użytkownika, może się to sprawdzić. Ja w używaniu takich terminów jak Polska w opracowaniu przedmiotowym widzę z jednej strony zwykłe stosowanie się do zasad gramatyki języka, a z drugiej strony antycypację lepszych systemów wyszukiwawczych, do których rekordy Nukatu będą już przygotowane.
Odnoszę wrażenie, że za tymi szalenie dowcipnymi wypowiedziami ukrywa Pan niechęć do wprowadzania jakichkolwiek zmian i nowości. A bez tego jeszcze długo nasze biblioteki będą tkwiły w latach '90.

33

Odp: Innowacja NUKAT

Gorska napisał/a:

[ Przykro mi, ale nie rozumiemy się. W żadnym JIW-ie termin Polska nie będzie występował samodzielnie jako przedmiotowe hasło do dokumentu. Poszczególne terminy mają sens w połączeniu z innymi. Nie wolno ich wyrywać z kontekstu.
Następna sprawa, to użytkownik - znajduje się na drugim końcu katalogu. Dużo zależy od jego inteligencji i na to najgenialniejsi twórcy JIW-ów nie mają wpływu. Nie sądzę, aby użytkownik z przeciętnym IQ wyszukiwał pozycje na temat historii Polski pod hasłem Polska. Wie Pan dlaczego folksonomie są tak nieprzydatne w wyszukiwaniu dokumentów przy obecnych możliwościach niektórych katalogów? Bo to właśnie one posługują się pojedynczymi, niepowiązanymi ze sobą tagami. Za to w katalogu o większym zasięgu, ze słownictwem kontrolowanym, katalogu, który jest dobrze zaprojektowany zarówno od strony SIW, jak i IT, i może pokierować nawet mniej bystrego użytkownika, może się to sprawdzić. Ja w używaniu takich terminów jak Polska w opracowaniu przedmiotowym widzę z jednej strony zwykłe stosowanie się do zasad gramatyki języka, a z drugiej strony antycypację lepszych systemów wyszukiwawczych, do których rekordy Nukatu będą już przygotowane.
Odnoszę wrażenie, że za tymi szalenie dowcipnymi wypowiedziami ukrywa Pan niechęć do wprowadzania jakichkolwiek zmian i nowości. A bez tego jeszcze długo nasze biblioteki będą tkwiły w latach '90.

Co do strategii wyszukiwawczej. Każdy z nas jak chce w encyklopedii znaleźć coś o historii lub geografii Polski, to będzie szukał hasła "Polska", gdzie na początek znajdzie właśnie dane o geografii i historii. A już na pewno nie będzie pod tym hasłem szukał danych o sytuacji społecznej osób starszych w Polsce.
A co do samego hasła, to jest do sprawdzenia. Hasła KABA  do książki "Osoby starsze w społeczeństwie : społeczeństwo wobec osób starszych" są trafne - nic dodać, nic ująć. Ale hasło MESH "Polska", które przecież kopiuje się na podobnej zasadzie,  jest "gołe". I to przez nie musiałem "na piechotę" sporządzić rekord dla tej książki. Bo nie da się go szybko skopiować, ani ominąć. Można ominąć cały rekord. Może i perfekcyjny, ale...
Być może kiedyś w przyszłości to hasło spełni swoją funkcję. A jeśli nie? Przepraszam, ale z pestką pomarańczy jest podobnie. Tylko mniej z nią roboty.

34

Odp: Innowacja NUKAT

Kiedyś obserwowałam dziecko, które bawiło się starym aparatem telefonicznym i udając, że wybiera numer, zamiast kręcić tarczą, dotykało poszczególnych cyfr na tej tarczy, sądząc, że zawsze w taki sam sposób wybierało się numer jak to mamy obecnie w nowych telefonach.

Z tą strategią wyszukiwawczą jest podobnie, tylko odwrotnie. Jeśli ktoś sobie wyobraża, że w katalogu elektronicznym, a już szczególnie bibliotecznym, może wyszukiwać jak w kartkowej encyklopedii, to jest jak to dziecko - potrzebuje korepetycji z obsługi. Nie tylko katalogu, ale komputera w ogóle.

Nie po to tworzono katalogi elektroniczne, aby używać ich jak kartkowych lub przeszukiwać jak drukowane encyklopedie.

Tu przypomina mi się następna opowieść mojej znajomej z RPA, która zatrudniała pomoc domową. Otóż kobieta ta prała wszystko ręcznie, mimo że miała do dyspozycji nowoczesną pralkę automatyczną. Gdy zwrócono jej uwagę, aby prała w pralce, ona wrzucała wszystko do bębna, wlewała tam wrzątek z garnka, trochę proszku i mieszała kijem...

35

Odp: Innowacja NUKAT

Gorska napisał/a:

Kiedyś obserwowałam dziecko, które bawiło się starym aparatem telefonicznym i udając, że wybiera numer, zamiast kręcić tarczą, dotykało poszczególnych cyfr na tej tarczy, sądząc, że zawsze w taki sam sposób wybierało się numer jak to mamy obecnie w nowych telefonach.

Z tą strategią wyszukiwawczą jest podobnie, tylko odwrotnie. Jeśli ktoś sobie wyobraża, że w katalogu elektronicznym, a już szczególnie bibliotecznym, może wyszukiwać jak w kartkowej encyklopedii, to jest jak to dziecko - potrzebuje korepetycji z obsługi. Nie tylko katalogu, ale komputera w ogóle.

Nie po to tworzono katalogi elektroniczne, aby używać ich jak kartkowych lub przeszukiwać jak drukowane encyklopedie.

Tu przypomina mi się następna opowieść mojej znajomej z RPA, która zatrudniała pomoc domową. Otóż kobieta ta prała wszystko ręcznie, mimo że miała do dyspozycji nowoczesną pralkę automatyczną. Gdy zwrócono jej uwagę, aby prała w pralce, ona wrzucała wszystko do bębna, wlewała tam wrzątek z garnka, trochę proszku i mieszała kijem...

Dla niej to było właśnie mniej roboty...

36

Odp: Innowacja NUKAT

W poniedziałek zostawiłem włączony komputer w nadziei, że po paru godzinach rekord się skopiuje lub otrzymam komunikat o zerwaniu połączenia. Tymczasem o 20.00 przed zamknięciem biblioteki, gdy ja już sobie na miescie popijałem piwko, pracownik zadzwonił z informacją, że rekord się jeszcze kopiuje. Poleciłem więc wyłączyć komputer, a rano następnego dnia skopiowałem wszystkie rekordy z wyjątkiem tego, który miał to nieszczęsne hasło

37

Odp: Innowacja NUKAT

W poniedziałek zostawiłem włączony komputer w nadziei, że po paru godzinach rekord się skopiuje lub otrzymam komunikat o zerwaniu połączenia. Tymczasem o 20.00 przed zamknięciem biblioteki, gdy ja już sobie na miescie popijałem piwko, pracownik zadzwonił z informacją, że rekord się jeszcze kopiuje. Poleciłem więc wyłączyć komputer, a rano następnego dnia skopiowałem wszystkie rekordy z wyjątkiem tego, który miał to nieszczęsne hasło Polska.

Czy Pana Biblioteka jest biblioteką medyczną, która stosuje hasła MeSH? Jeżeli nie, to nie za bardzo rozumiem problemu. Przecież przy ładowaniu do katalogu lokalnego odrzuca sie hasła z języków ktore się nie stosuje. Moja biblioteka stosuje jhp BN i wyłącza MESha i KABA przy pobieraniu rekordów i dzięki temu nie ma takich przygód jak powyżej przedstawiona przez Pana. Na poziomie lokalnym mamy więc tylko ten język który nam odpowiada. I nie mamy nic przeciwko, że w katalogu centralnym istnieją trzy języki informacyjno-wyszukiwacze,  przez co jest więcej możliwości wyszukiwania.

38

Odp: Innowacja NUKAT

Bzik napisał/a:

W poniedziałek zostawiłem włączony komputer w nadziei, że po paru godzinach rekord się skopiuje lub otrzymam komunikat o zerwaniu połączenia. Tymczasem o 20.00 przed zamknięciem biblioteki, gdy ja już sobie na miescie popijałem piwko, pracownik zadzwonił z informacją, że rekord się jeszcze kopiuje. Poleciłem więc wyłączyć komputer, a rano następnego dnia skopiowałem wszystkie rekordy z wyjątkiem tego, który miał to nieszczęsne hasło Polska.

Czy Pana Biblioteka jest biblioteką medyczną, która stosuje hasła MeSH? Jeżeli nie, to nie za bardzo rozumiem problemu. Przecież przy ładowaniu do katalogu lokalnego odrzuca sie hasła z języków ktore się nie stosuje. Moja biblioteka stosuje jhp BN i wyłącza MESha i KABA przy pobieraniu rekordów i dzięki temu nie ma takich przygód jak powyżej przedstawiona przez Pana. Na poziomie lokalnym mamy więc tylko ten język który nam odpowiada. I nie mamy nic przeciwko, że w katalogu centralnym istnieją trzy języki informacyjno-wyszukiwacze,  przez co jest więcej możliwości wyszukiwania.

MESH jest potrzebny naszej bibliotece i użytkownikom jak zającowi dzwonek, ale nie wpadłem na to (i nie wiem, czy to jest możliwe), że można go wyłączyć. Jak si da, to za inspirację stawiam dużo piwa.
PS.
A Pani Górskiej przypomnę o teorii katalogu przedmiotowego Adama Łysakowskiego i w ogóle o genezie tego typu katalogu.

39

Odp: Innowacja NUKAT

PS.
A Pani Górskiej przypomnę o teorii katalogu przedmiotowego Adama Łysakowskiego i w ogóle o genezie tego typu katalogu.

No, jeśli Pana biblioteka żyje Łysakowskim, to nie mamy o czym dyskutować. Człowiek też pochodzi od małpy, a jednak różnica istnieje...

40

Odp: Innowacja NUKAT

Gorska napisał/a:

PS.
A Pani Górskiej przypomnę o teorii katalogu przedmiotowego Adama Łysakowskiego i w ogóle o genezie tego typu katalogu.

No, jeśli Pana biblioteka żyje Łysakowskim, to nie mamy o czym dyskutować. Człowiek też pochodzi od małpy, a jednak różnica istnieje...

Pano Górska udowodniła poziom człekokształtny, w bufonadzie swojej zapomniała o źródłach i autorytetach.Pan natomiast-jako Człowiek mądry i dla wielu będący autorytetem-nie powinien marnować czasu na dyskusje z te panią.jej wiedza i merytoryka powala... sad

41

Odp: Innowacja NUKAT

elanet napisał/a:
Gorska napisał/a:

PS.
A Pani Górskiej przypomnę o teorii katalogu przedmiotowego Adama Łysakowskiego i w ogóle o genezie tego typu katalogu.

No, jeśli Pana biblioteka żyje Łysakowskim, to nie mamy o czym dyskutować. Człowiek też pochodzi od małpy, a jednak różnica istnieje...

Pano Górska udowodniła poziom człekokształtny, w bufonadzie swojej zapomniała o źródłach i autorytetach.Pan natomiast-jako Człowiek mądry i dla wielu będący autorytetem-nie powinien marnować czasu na dyskusje z te panią.jej wiedza i merytoryka powala... sad

Na dyskusję o autorytetach i sprawach merytorycznych dotyczących języków informacyjno-wyszukiwawczych zapraszam 17 maja do Instytutu Bibliograficznego Biblioteki Narodowej. Będę wtedy w Polsce, ponieważ przypadł mi zaszczyt wygłoszenia tam referatu na wspomniany wyżej temat JIW-ów. Możemy rozwiać wątpliwości i omówić pewne niezrozumiałe zagadnienia.
Z poważaniem,
Anna Górska

42

Odp: Innowacja NUKAT

Dyskusja zeszła na poziom, do którego musiałbym się mocno schylić. Jako człowiek już nieco starszy nie chcę więc jej kontynuować

43

Odp: Innowacja NUKAT

Stefan Kubów napisał/a:

Dyskusja zeszła na poziom, do którego musiałbym się mocno schylić. Jako człowiek już nieco starszy nie chcę więc jej kontynuować


Na studiach, w latach 80-tych, mieliśmy wycieczkę "fachową" do Warszawy - między innymi wysłuchaliśmy wykładu czy też prelekcji pewnej pani na bibliotekoznawstwie na UW na temat komputeryzacji - bardzo się nam podobały wypowiedzi typu u nas w Ohio [ohajo] lub kompjuter. Tamta pani chyba bardzo długo była za granicą  ...  big_smile

44

Odp: Innowacja NUKAT

Gorska napisał/a:

PS.
A Pani Górskiej przypomnę o teorii katalogu przedmiotowego Adama Łysakowskiego i w ogóle o genezie tego typu katalogu.

No, jeśli Pana biblioteka żyje Łysakowskim, to nie mamy o czym dyskutować. Człowiek też pochodzi od małpy, a jednak różnica istnieje...

Powiem coś dalece bardziej strasznego: żyjemy też Arystotelesem, Platonem i Pitagorasem. To oni uczą takich rzeczy jak racjonalność myślenia i działania. Przypuszczam, że Łysakowski też żył tymi myślicielami. W przeciwieństwie do "znawców" uważających, że wszystko zaczyna się od nich.
Wszedłem tu znów, bo znów na skutek głupiego (nie waham się tak tego nazwać) przewidywania, że kiedyś temat "Polska" bez określników w polu 651 na coś się przyda (a co będzie, jeśli jednak się nie przyda?)*, muszę zrezygnować z kopiowania rekordu książki "Kapitał społeczny" (WUJ, 2011).

*Przypomina to trochę radę lekarza, który wezwany do ciężko chorej radził, że zanim przyjedzie (zajmie mu to godzinę), trzeba podać coś na poty. A kiedy w końcu przyjechał, stwierdził "No to się przynajmniej nieboszczka przez śmiercią dobrze wypociła".

45

Odp: Innowacja NUKAT

Wszak Bzik już wspominał powyżej, że może Pan pobrać rekord bibliograficzny i wgrać go do swojej bazy bez haseł MeSH.

Czy konsultował Pan ten problem ze swoim informatykiem, żeby odpowiednio skonfigurować swój system biblioteczny, zamiast w ogóle rezygnować ze skopiowania istniejącego rekordu?

Agnieszka Kasprzyk

46

Odp: Innowacja NUKAT

A jak się Państwu podoba pomysł, by w  NUKAT robić hasła wzorcowe dla ... wydawców? (!)
Ma to sens w przypadku starych druków, czy nawet XIX-wiecznych publikacji, ale po co przy współczesnych wydawcach? Czy ktoś widzi w tym jakąś praktyczną wartość? Żeby wyszukać wszystkie publikacje Egmontu? 3579 trafień. Wolters Kluwer 2562 trafienia. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne 12 553. I co z tego? Czy czytelnicy tego potrzebują?
Takie pomysły to sztuka dla sztuki.

47

Odp: Innowacja NUKAT

effka napisał/a:

A jak się Państwu podoba pomysł, by w  NUKAT robić hasła wzorcowe dla ... wydawców? (!)
Ma to sens w przypadku starych druków, czy nawet XIX-wiecznych publikacji, ale po co przy współczesnych wydawcach? Czy ktoś widzi w tym jakąś praktyczną wartość? Żeby wyszukać wszystkie publikacje Egmontu? 3579 trafień. Wolters Kluwer 2562 trafienia. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne 12 553. I co z tego? Czy czytelnicy tego potrzebują?
Takie pomysły to sztuka dla sztuki.

Ja już nie raz i nie dwa potrzebowałam wyszukać książki wydane przez określonego wydawcę w określonym roku bądź przedziale lat, i bynajmniej nie stare druki ani XIX wiek. Dla mnie zatem ujednolicenie nazw wydawców poprzez khw to bardzo przydatna rzecz.

Odp: Innowacja NUKAT

kea napisał/a:
effka napisał/a:

A jak się Państwu podoba pomysł, by w  NUKAT robić hasła wzorcowe dla ... wydawców? (!)
Ma to sens w przypadku starych druków, czy nawet XIX-wiecznych publikacji, ale po co przy współczesnych wydawcach? Czy ktoś widzi w tym jakąś praktyczną wartość? Żeby wyszukać wszystkie publikacje Egmontu? 3579 trafień. Wolters Kluwer 2562 trafienia. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne 12 553. I co z tego? Czy czytelnicy tego potrzebują?
Takie pomysły to sztuka dla sztuki.

Ja już nie raz i nie dwa potrzebowałam wyszukać książki wydane przez określonego wydawcę w określonym roku bądź przedziale lat, i bynajmniej nie stare druki ani XIX wiek. Dla mnie zatem ujednolicenie nazw wydawców poprzez khw to bardzo przydatna rzecz.


Ja też bym chciał aby dało się sprawnie wyszukiwać, i to nie tylko poprzez nazwy wydawców ale jednocześnie jak największe zasoby informacji, ze szczególnym naciskiem na ''jak największe''.

Moim zdaniem rzeczywistym dylematem katalogowania jest zrobienie jak najwięcej w ramach istniejących możliwości. Najistotniejszym ograniczeniem wydaje się być czynnik ludzki, stąd trochę dziwi mnie takie sztywne podejście, przynajmniej w sferze deklaracji, że każdy od 1 stycznia każdy bedzie musiał robić to i to. Wiadomo, że stopień trudności poszczególnych haseł dla wydawców jest różny i może być wyzwaniem nawet dla doświadczonych katalogerów. Więc po co ta urawniłowka. Skądinąd wiadomo, ze nawet w przypadku haseł KABY nie ma takich rygorów. Dobrym rozwiązaniem byłoby pozostawienie wyboru bibliotekarzom i bibliotekom podejście do problemu, może jakieś zachęty.

49

Odp: Innowacja NUKAT

Do odnalezienia książek danego wydawcy wystarczy standardowe wyszukiwanie pełnotekstowe.
W przeważającej większości wypadków wpisanie hasła typu

50

Odp: Innowacja NUKAT

Do odnalezienia książek danego wydawcy wystarczy standardowe wyszukiwanie pełnotekstowe.
W przeważającej większości wypadków wpisanie hasła typu Znak  czy Amber wystarczy.

A w pozostałych zawsze można spytać 2 czy 3 razy. Inne precyzyjniejsze rozwiązanie to przeszukiwanie tylko samego pola 260. Natomiast tworzenie obowiązkowego wpisu w polu 710 z nazwą wzorcową wydawcy jest w sumie niepotrzebnym
dodatkiem....


pozdrawiam

Dorota